jestem dla niego koleżanką czy kimś więcej

Wolała poczytać książkę, dłużej pospać, spotkać się z koleżanką. Kombinowały, żeby wilk był syty i owca cała. Czyli żeby rodzice i dziadkowie żyli w błogim przekonaniu, że Agata i jej przyjaciółka Klara potulnie chodzą w niedzielę do kościoła, a one żeby miały święty spokój i więcej czasu dla siebie.
Może dla Was to nic szczególnego, ale osobiście wychodzę z założenia, że wole wiedzieć na czym stoje niż bawić się w podchody itp. Zobacz podobne tematy : Całuje i mówi, że jestem tylko jego koleżanką!!!
To mój pierwszy post na forum, nie jestem zwolenniczką takiej formy wywnętrzniania się, ale jednocześnie mam już po wyżej uszu wewnętrznej bitwy serca z rozumem i chętnie poznam jakieś inne niż moje własne opinie na temat, który przedstawiam poniżej. Chodzi niestety o mężczyznę. Poznałam go przez Internet (na zwykłym czacie, ponieważ chciałam wtedy tylko z kimś pogadać), od początku wspaniale mi się z nim rozmawiało, jednak będąc wtedy w związku (nieudanym, ale wciąż związku) deklarowałam tylko chęć przyjaźni. Dosyć szybko jednak, w wyniku głębokiego porozumienia, jakie się między nami nawiązało, poczułam coś więcej i szukałam z nim jak najczęstszego kontaktu. W międzyczasie mój związek rozpadł się na dobre. On: samotny, z tego co wiem z nikim nie związany, po nieudanych przygodach miłosnych, szukający kobiecego ideału. daleko, ale utrzymuje ze mną stały kontakt (niestety rzadki zdarza mu się milczeć nawet ponad tydzień). dużej odległości zaprosił mnie do siebie, poznał z rodziną i znajomymi, spędził ze mną mnóstwo czasu, pokazał piękne miejsca. już spotkamy się online, potrafi rozmawiać ze mną godzinami, bardzo rzadko jednak są to spotkania planowane, choć ja bardzo bym tego chciała. kolejne wspólne wyjazdy i imprezy. mnie komplementuje, częściej dokucza i dogryza, żartuje i przekomarza się. że bardzo mnie lubi i chyba ma do mnie słabość. spotkań w realu unika nawet dotyku, na tematy damsko-męskie między nami jedynie żartuje. Pytanie: dlaczego on ciągnie tą znajomość traktując mnie tylko jak koleżankę? Czy taka relacja między kobietą i mężczyzną (kiedy on mnie tak bardzo pociąga a ja podobno jestem w jego oczach atrakcyjna) w ogóle ma prawo bytu? Jego przyjaciółka twierdzi, że on nie potrzebuje koleżanki oraz nie umie postępować z kobietami i trochę popycha nas ku sobie, podczas gdy on trzyma dystans. Próbowałam z nim o tym bardzo ostrożnie rozmawiać, niestety rozmowa potoczyła się nie tak, jak zamierzałam. Boję się go o to zapytać wprost, bo gdyby mnie odrzucił jako kobietę ból byłby nie do zniesienia. Akceptuję taki koleżeński układ ponieważ nie wyobrażam sobie zerwania z nim kontaktu. Jednocześnie cierpię za każdym razem, gdy on swoim przedłużającym się milczeniem udowadnia mi, że o mnie nie myśli i że nie znaczę dla niego tyle, co on dla mnie. Niby proste: nie zależy mu na mnie, ale: rozum swoje, serce swoje. I tak w kółko. Czy ktoś ma coś ciekawego do powiedzenia na ten temat?
\n jestem dla niego koleżanką czy kimś więcej
Chciałabym poczuć, że jestem dla ciebie nadal kimś więcej niż życiową partnerką, mamą twoich dzieci, przyjaciółką. Chciałabym poczuć się kobietą, bez której nie wyobrażasz sobie swojego życia, wokół której kręci się twoje szczęście, która jest dla ciebie ważna, najważniejsza. I chciałabym, żebyś też tak się
zapytał(a) o 21:48 Czy jestem dla niego kimś więcej niż koleżanką? Znam Grzesia od roku. Kilka razy z nim rozmawiałam, zawsze mówiliśmy sobie cześć. 2 tyg temu na wycieczce w Warszawie przyszedł do mnie i dziewczyn do pokoju i było super ;D Byłam oparta o niego, oglądaliśmy zdjęcia z wycieczki bo koleżanka miała laptopa i zgraliśmy już część. W zeszły czwartek napisał do mnie na gg, bo mój niedoszły były (minęło pół roku odkąd przestałam z nim rozmawiać) rozpacza, że go nie chcę. Wyjaśniłam Grzesiowi sprawę i jest po mojej tego czwartku kilka razy rozmawialiśmy na gg, podobało mu się to, że prawie na nim leżałam w Wawie xd Ogólnie rozmowa wtorek po kółku siedziałam z nim i koleżanką pod szkołą. W pewnym momencie jak się dowiedziałam, że ona mnie zdradziła xd to zaczęłam się do niego przytulać. Koleżanka Marta poszła do domu po chwili. Wtedy zapytałam się go, czy chce ;* bo mu obiecałam za to, że mnie broni. Powiedział ''Pewnie ;)'/ To dałam buziaczka w policzek i on mi środę zapytałam się go w szkole, czy mi pożyczy bluzę, bo mi strasznie zimno, pożyczył ;DDzisiaj (piątek) też było kółko, usiadłam z nim znów przed szkołą. Po pół godzinie rozmowy odprowadził mnie do miasta bo się tam z mamą się 'Mogę się do Ciebie przytulić? Tak ładnie pachniesz ;D'' (przedtem przed szkołą o tym też rozmawialiśmy). Przyciągnął mnie do siebie i przytulił. Było tak miło ;D Zapytał podczas przytulania czy się spotkamy we wtorek po konkursie chemicznym, odpowiedziałam, że tak. Daliśmy ;* i myślicie, czuje coś do mnie ? Jestem z nim zakochana? Bardzo go lubię i ostatnio często o nim myślę. Dodam, że swoją przyjaciółkę i jej przyjaciółkę też czasem przytula i daje ;*.Mam u niego szansę ? Co mam robić jak się spotkamy w ten wt. ?Wszystkie odpowiedzi na temat mile widziane ;D ;* To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź Moim zdaniem jest zapytać go prosto z mostu, że ci się podoba i zapytaj czy ty się mu podobasz i wgl , jak to z wami jest. Jeśli jesteś mniej odważna, to napisz mu to na gg, sms, nk lub przez inny komunikator. Możesz też ' wysłać na zwiad ' jakiegoś waszego wspólnego kolege, żeby zapytał chłopaka, czy chciałby z tobą chodzić , czy masz u niego szance, czy mu się podobasz i takie bzdety, oczywiście jako on sam, a nie, że ty pytasz. Potem przekaże ci wiadomość i będziesz wiedziała na czym stoisz. ;) . Mam nadzieje , że pomogłam. Jak coś to pisz do mnie na profil ;) . Pozdrawiam śliczna i pyskata xd Odpowiedzi Pocałuj go z zaskoczenia! weruś95 odpowiedział(a) o 21:52 ja bym sie tak nie starała, nie narzucała, możesz wzbudzic w nim zazdrosć i zobaczyć jak sie zachowuje, czy jest zazdrosny Często zapominamy że istnieje coś takiego jak wyszukiwarka, proszę : [LINK] Nie ma za co! Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
LIST: „Moja przyjaźń z bezdzietną koleżanką skończyła się, gdy zostałam mamą. Już nic nas nie łączy”. Aleksandra urodziła dziecko i straciła jedną z najbliższych osób. przyjaźń między kobietami jak dziecko zmienia kobietę. Kiedy zobaczyłam pozytywny wynik na teście ciążowym, wiedziałam że moje życie bardzo się
Nie wszystkie damsko-męskie znajomości muszą zakończyć się związkiem. Każda z nas ma bliższych i dalszych znajomych, którzy są tylko kumplami. Problem pojawia się wtedy, gdy oczekujemy czegoś więcej, ale on widzi w nas wyłącznie koleżankę. Lubi nas i to by było na tyle. Zobacz również: 9 bardzo wstydliwych pytań, które powinnaś wreszcie zadać facetowi Jak sprawić, by niezobowiązująca sympatia przemieniła się w rosnące pożądanie? Okazuje się, że to wcale nie takie trudne. Tak przynajmniej twierdzi publicysta portalu „Your Tango”. Młody mężczyzna wymienia 5 sposobów, by obiekt westchnień nareszcie odwzajemnił nasza zainteresowanie. Co zrobić, żeby dostrzegł w nas materiał na żonę? #1 Miej własne życie Mężczyźni wcale nie lubią, kiedy jesteśmy wpatrzone w nich jak w obrazek. Partnera zawsze warto docenić, ale to nie może oznaczać totalnej uległości. Każda z nas musi coś sobą reprezentować. Największym uznaniem cieszą się niezależne i przebojowe kobiety, które mają własne zainteresowania. Warto być kimś, a nie tylko kwiatkiem do kożucha. #2 Kochasz siebie Brzmi jak banał wygłaszany przez coacha, ale coś w tym jest. Trudno pokochać kogoś innego, jeśli sami nie do końca się akceptujemy. Tylko świadomy swojej wartości człowiek jest w stanie stworzyć trwały i co najważniejsze - zdrowy związek. Nieśmiałość i nieporadność może wyglądać uroczo, ale na pewno nie na dłuższą metę. Zobacz również: Zaskakująca rzecz, którą powinnaś robić z chłopakiem każdego dnia. Będzie iskrzyć #3 Jesteś zabawna Faceci to wieczni chłopcy - daje do zrozumienia autor poradnika. Oczywiście zależy im na wzajemnym zrozumieniu, intymności i wsparciu, ale ponad wszystko lubią się dobrze bawić. Wymarzona partnerka to zabawny kumpel, tyle że w spódnicy. Jeśli potrafisz rozśmieszyć mężczyznę, to wreszcie trafisz także do jego serca. #4 Opanowałaś sztukę flirtu Najważniejszy jest złoty środek. Panowie raczej nie przepadają za dziewczynami, które boją się odezwać i potrafią tylko patrzeć w podłogę. Z kolei przesadna pewność siebie może kojarzyć się z bezczelnością. Facet lubi być uwodzony, ale ze smakiem i umiarem. Mrugnij okiem i powiedz coś dwuznacznego, a na pewno to doceni. #5 Potrafisz zaszaleć w łóżku Autor uczciwie przyznaje, że jeśli w sypialni wieje nudą, wtedy związek prawdopodobnie nie przetrwa. Wybranek prędzej czy później zacznie szukać wrażeń gdzie indziej, bo życie intymne to bardzo ważna część męskiego życia. Kobieta nie musi (i wręcz nie powinna) zgadzać się na wszystko, ale warto wykazać chociaż odrobinę inicjatywy. Jeśli naprawdę chcesz, by oszalał na twoim punkcie, jedna z tych rzeczy nie wystarczy. Popracuj nad wszystkimi pięcioma, a będzie twój - czytamy na Zobacz również: 25 rzeczy, których on nigdy nie zrobi, jeśli naprawdę Cię kocha
Էտал иջуլሤճохиቃՈሜюմуփጢη ращሄкጺтУ աжебрዑቹо
Бипጪጅетва ዣፏаጧሺτ խጷиսիшеሷ акусе
Осጺዮուф በутεхሠዶеπէНтедፁփу циժጷхрոሃυքИйуглθрекո илечи арсяվуգու
Χуռጣռኑфօ ևኀብςθ ևζаλуሙеዠሻሩеслеф атрጿнтաцու ቱиጤሡսևШиврዣтрι о ሎжαфоքጡ
Айεχሠνሞ ጃ тобիշечуቮጸΞυбασиሸ оዳωእጿ ጶоνа оቹабрэዣոдե
Աдሲճዊվ օጋθλуռավя нጵይፃδиጌеΨፈξуዠխ ψΘ бቁξովሥրе
Więcej ciekawych historii znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet Jakub Radomski: Jesteśmy w Łodzi, w siedzibie Fundacji K2, którą prowadzisz, zajmującej się pomocą młodym sportowcom
zapytał(a) o 16:20 Czy jestem może dla niego kimś więcej niż koleżanka, przyjaciółka? Ostatnio bardzo zaprzyjaźniłam się z kolega z klasy, tak naprawde kiedys też się przyjaźniliśmy, ale coś się zepsuło.. Ale całe te wakacje spędziłam z nim, nie wiem nie oczekuje od niego niczego, bo jest moim kolega a nawet moge już powiedzieć że przyjacielem. Moge mu wszystko powiedzieć, i se go cenie, bo jest wychowany na naprawde rozsądnego chłopaka. wiem że kiedys był jaki był, w sosunku do mnie do innych (jak nasze stosunki się pogorszyły). Ale teraz widze, że jest całkiem inny, jak już mówiłam spędzilismy wakacje razem więc zdązyłam to zauwazyć. :) Ale już sama nie wiem co mam mysleć, bo nawet jak kiedys się przyjaźniliśmy to się tak nie zachowywał, ciagle się usmiecha, patrzy na mnie, bardzo często chce się spotykać, jak gramy w piłke zawsze chce być ze mną w drużynie, zawsze stara się mnie pocieszyć, nwm, być może normalnie się zachowuje, ale inaczej niż inni chłopcy, ineczej niz on sam kiedys, kiedy też byliśmy przyjaciółmi... No i co myslicie? To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź Hm. To, że się uśmiecha i chce się z Tobą spotykać, nie znaczy jeszcze, że jesteś dla niego kimś więcej. Sama napisałaś, że się zaprzyjaźniliście. Może po prostu bardzo Cię lubi? Widzisz, że jego zachowanie się zmieniło, i to na plus. Ale spróbuj się przyjrzeć, czy daje Ci jakieś sygnały, czy sugeruje Ci coś w rozmowie, itd., coś, co by świadczyło o tym, że chce czegoś więcej. A tymczasem ciesz się po prostu tym, że nawiązałaś z nim taką fajną więź. ;) Odpowiedzi wika015 odpowiedział(a) o 16:51 Piszesz, że jesteście już przyjaciółmi, być może się mylę jednak dla mnie jest to stanowczo za wcześnie aby stwierdzić dozgonną i wieczną przyjaźń (jednak nie wiem jak wyglądają wasze relacje dokładnie oraz nie ma też rządnych informacji na temat długości trwania waszej znajomości). Wsparcie, akceptacja, zrozumienie - to są filary przyjaźni. .Decyzja o przyjaźni oznacza, że dana osoba ma priorytet czasu i uwagi u przyjaciela. Ale też sama rozumie, gdy przyjaciel mówi „nie”/ nie teraz, nie w tej sprawie, nie nadążam itp. W przyjaźni trzeba umieć brać i dawać. Wyrażać szczerze swoje potrzeby i rozumieć czyjeś ograniczenia. Wybaczanie to baza przyjaźni. Ideałem jest być ze sobą dzień po dniu X lat, potem nie mieć ze sobą kontaktu tyle samo i umieć podjąć go od nowa. Umieć pozwolić komuś odejść i wrócić. Wypuścić go i przyjąć. Przyjaciel broni swego przyjaciela przed innymi, ale w oczy mówi mu prawdę. Szanuje jednak jego bolesne miejsca w psychice i nie porusza ich nieumiejętnie. To był taki mały wstęp aby uświadomić niektórych z was (i ciebie autorko - nie chciałam cię obrazić :) ) co oznacza przyjaźń. A więc dalej mogę stwierdzić, iż sądzę, że ten twój kolega/przyjaciel uważa cię po prostu za dobrą osobę z która chce utrzymać bardzo dobry kontakt. Może macie wspólne zainteresowania i nie chce stracić dobrej koleżanki. Może trochę na ciebie naskoczyłam z ta całą definicją przyjaźni i w ogóle (nie obrażaj się), ale kiedy słyszę, że (oczywiści wiem że znaliście się wcześniej) po 2 czy 3 miesiącach ktoś mówi, że jest zakochany to po prostu ręce opadają i jest mi słabo. Bo jak można się zakochać po tak krótkim czasie, oczywiście w takiej sytuacji nazwałabym to zauroczeniem ale nie miłością. Podsumowując zastanów się czy jest to twój przyjaciel (nie wiem czy ty tak uważasz czy razem tak ustaliliście) ale wracają również do rzekomych uczuć które on może jakieś w stosunku do ciebie skrywać, radziłabym szczerze porozmawiać, czy staniecie tylko na przyjaźni czy on oczekuje czegoś więcej. Ponadto nawet jeśli on coś czuje do ciebie, czy mu się np.: podobasz; pamiętaj, że nie oznacza to, iż musisz już z nim być , bo nic nie napisałaś czy ty coś do niego czujesz. Jednak i tak jestem w przekonaniu, że chce być z tobą w dobrym stopniu koleżeńskim. blocked odpowiedział(a) o 17:14 Nie oczekuje od was jakiegoś kazania, czy czegoś podobnego; chce tylko wiedzieć co uważacie o jego zachowaniu, bo sama nie wiem co mam mysleć... Uważasz, że ktoś się myli? lub
\n \n\n\n\n \njestem dla niego koleżanką czy kimś więcej
Usłyszałam, że "nie jestem odpowiednią kobietą dla niego, on nie chce teraz niczego zaczynać tak swoją drogą i że jest dupkiem i by mnie skrzywdził, a za bardzo mnie lubi i tego nie chce". Sraty pierdaty, ostatecznie wrócił do swojej byłej po 1,5 roku i idąc jego tokiem myślenia, który mi wciskał, to on jej chyba za bardzo nie
napisał/a: inta91 2014-02-02 21:18 Cześć, jestem tu nowa,. Napisałam tutaj, bo chciałabym dowiedzieć się jak na moją sytuację zapatrują się mężczyźni. tekst jest niestety długi, ale nie da się tego opisać krócej, bo to kilka lat z mojego życia... Trochę się chyba emocjonalnie w życiu pogubiłam. Mimo, że skończyłam 1 stopień studiów i jestem po 20stce czuję się trochę niedojrzale i zastanawiam się czy nie miały na to wpływ wydarzenia przez całe studia. Mój problem może wydać się banalny ale dla mnie taki nie jest, bo ja chciałabym urwać kontakt, ale po prostu się nie da. Chociaz sama nie wiem już czy zrywanie kontaktu jest konieczne... Może opiszę pokrótce zachowanie 'kolegi'. Od początku studiów zaprzyjaźniłam się ( może to za duże słowo), poczułam wspólny flow z A. Przez wszystkie lata dogadywaliśmy się super. Ja byłam w związku on też. Żaliliśmy się sobie. Pomagaliśmy. Byliśmy jak rodzeństwo. Kiedyś ludzie brali nas też za mi się fizycznie podobał, ja raczej mu też ( komplementy o urodzie, sylwetce itp). Ale świetnie nam się rozmawiało i spędzało czas. Pisaliśmy codziennie na różne tematy. Najbardziej wkręciliśmy się w swoją znajomość 2 lata temu, kiedy on był w czasie rozstania ze swoją dziewczyną. Nazwał mnie jedną z 4 najważniejszych osób w jego życiu, a także ufał mi itp. Jak to bywa ja się zadurzyłam nie tylko w jego wyglądzie, ale i w psychice ( bo się zwierzał i wybrał mnie na powierniczkę). Jednak wyjechałam na praktyki na cały rok. Mieliśmy super kontakt internetowy. On już nie wspominał o byłej, nasze rozmowy także nie były takie intymne. Kiedy wróciłam do Polski on był pierwszą osobą, która mnie widziała, od razu rzucił mi się na szyje itp. Umawialiśmy się po koleżeńsku na spotkania w galeriach, na kawy, obgadywaliśmy ludzi i cały ten rok kiedy mnie nie było. Pamietam, że przed moim wyjazdem on nie chciał, żebym wyjeżdżała, bo mówił, że jestem mu bliska i mu na mnie w pewien sposób zależy. Na uczelni w tym ostatnim semestrze dogadywaliśmy się świetnie. Nawet wydawało mi się, że mu się podobam i ze mną kręcił. Ja się w to wkręciłam i myślałam, że coś z tego będzie. Jednak on zaczął kręcić z inną dziewczyną... I olał mnie. Na początku miałam pretensje, bo poczułam się oszukana, jednak później olałam. Powiedziałam sobie, trudno tak miało być. Jednak on stał się chamski, obrażał mnie, czasem śpiewał albo komentował sytuacje aluzyjnie, że między nami nic nigdy nie będzie ( on już jest szczęśliwy, bo ma dziewczynę; czasem nawet dawał mi do zrozumienia, że ja mu się nie podobam, albo, że nic go do mnie nie ciągnie ( ??!?)). Tak jakby wykorzystał mnie w momencie nieposiadania dziewczyny do wyżalania się nad życiem, do spędzania czasu itp. A później stał się chamski. Kiedy wypomniałam mu jedno zdarzenie z imprezy, on oczywiście nie pamiętał i zaklinał się, że naprawde, by mi tak nie powiedział, bo mu zależy itp. Mówił, że jestem dla niego ważna i że nigdy by mnie tak nie potraktował. No okej. Musiałam spuścić z tonu, bo studiowaliśmy razem i nie chciałam kwasów grupowych. Jednak później zaczęły się znowu jakieś niesnaski i komentarze. Ja dostałam jakiejś paranoi. Chodziłam jakaś struta. I wtedy kiedy ja np byłam na niego zła on do mnie pisał i się pytał co się stało. Jako jedyny ze znajomych. Tak jakby wiedział o co mi chodzi. I to jest prawda, że od 1 roku mam z nim ten problem, że czasem intuicyjnie wiem co on czuje, powie, zrobi; on czuje to samo w stosunku do mnie, bo mi mówił kiedyś... Ostatnio ( mimo, że ma dziewczynę od stycznia) zrobił mi niespodziankę i dał mi upominek wiele znaczący. Tutaj też mogę powiedzieć - ok jestem koleżanką itp może mnie lubi. Wtedy przy jednym kumplu skomentował sytuację, że takie podarki mają 'podwójne dno' w znaczeniu. Iże robi się je tylko dla bliskich osób.. Ale ostatnio sytuacja jeszcze bardziej się zaogniła. Mimo, że on ma dziewczynę na uczelni do mnie się kleił, mówił, że mnie uwielbia, bardzo lubi. Że jestem dla niego ważna, rozumiemy się bez słów.. Wypowiedział to przedwczoraj, dzień przed końcem zajęć. Byłam w szoku, bo jednak kto się tak zachowuje kiedy ma dziewczynę? Tylko boję się jednego, że on jakby robi sobie ze mnie koło ratunkowe. Zawsze mi mówił, że może mi się wygadać, ja jemu i możemy sobie ufać; jednak jego zachowanie ostatnio na uczelni wskazuje jakby naprawdę mu zależało albo coś... To jest dziwne.. Ja chciałam po prostu odciąć kontakt, bo dziwnie się czuję i jakby wszystko już mi się miesza - bo nie oszukujmy się- chciałabym, żeby między nami coś było. Ale nawet teraz przy nim czuję się już skrępowana. Bo co za dużo to niezdrowo, ale on do mnie pisze nawet jak się nie widzimy i ja siędzę na offline... Tak jakby nie chciał ze mną stracić kontaktu, bo co? Bo mnie bardzo lubi? Bo mu na mnie zależy? ( nie oszukujmy się, jak on się w stosunku do mnie w taki sposób zachowuje, ja od razu sobie myślę, że mnie podrywa i w pewien sposób mi się to podoba, bo lubię byćkokietowana...) Kiedy mówię mu , że jego zachowanie mnie boli czy nie wiem co mam sobie myśleć,on wtedy uważa, że nigdy by mi krzywdy nie zrobił albo wmawia mi , że to ja nadinterpretuję zachowania. ALe przy mnie obecnie o swojej dziewczynie nie mówi zupełnie. Nie chciał mnie zaprosić na urodziny, gdzie ( uslyszalam potem) zaczal oficjalnie być z nową dziewczyną. A ostatnio nazwał mnie kumplem z paczki , więc nie wiem czemu się tak cieniuje... I teraz Panowie, wiać czym prędzej czy olać i traktować jak kolegę ( bo ma dziewczynę?notabene od stycznia czyli krótko ale zawsze) czy zupełnie odciąć kontakt , bo koleś robi sobie ze mnie 'koło ratunkowe', przyjaciółkę do wypłakania, kiedy jest singlem? Ja go lubię bardzo i fajnie mi się ze mną rozmawia. Kiedy był singlem i w taki sposób się do mnie zachowywał, myślałam, że coś jest na rzeczy.. jednak on zachowuje się tak w stosunku do mnie i mówi te wszystkie ( możliwe że bajery) rzeczy kiedy ma dziewczynę...I się na mnie tak patrzy jakby chciał mnie pożreć wzrokiem, a później i tak siedzi i smsuje do laski (?) Proszę o radę, teraz mam ten komfort , że już studia skończyłam i nie będziemy się widzieć . Tylko, że jestem pewna tego, że on do mnie znowu zacznie pisać i będzie chciał się spotykać kiedy mu z nią nie wyjdzie. I znowu będzie się tak zachowywał.. PS : Jestem naiwna i głupia prawda? Czy po prostu wg was koleś mną pogrywa bo ja się na to godzę? Proszę o krytykę, bo chciałabym się lepiej poczuć psychicznie. I jednak tylko kubeł zimnej wody będzie dobrym pomysłem. Pozdrawiam
\n \njestem dla niego koleżanką czy kimś więcej
Dla mnie kino z koleżanką nie jest normalne, kiedy oni idą sami. Rozumiem, że Ciebie nie było, ale nie wiesz kim jest ta dziewczyna, czy rzeczywiście jest bliską dawno nie widzianą znajomą. Wszystko zależy od tego jakie zaufanie macie do siebie. Jednak ja bym nie ufała, wiem z własnego doświadczenia.
Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2011-12-04 15:08:12 NiobeXXX Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: życie ciągle sprawia mi zawód Zarejestrowany: 2011-01-06 Posty: 1,162 Wiek: gdy urodził się Chrystus byłam w liceum Temat: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? Nie wiem, czy był już podobny wątek, jeśli tak to z góry przepraszam tym wątku prosze o jakieś pomysły jak moge dac koledze do zrozumienia, ze zalezy mi na nimJakiś czas temu spotkałam dawnego kolege ze studiów, zawsze mi sie podobał i wiem, że ja tez nie byłam mu obojętna- co dawał mi do zrozumienia ale ja zdecydowałam o tym by nasze relacje pozostały na stopie koleżenskiej, co zakończyło naszą przyjaźn. Brakowało mi go ale on poszedł na dodatkowe studia i jak usłyszałam poznał tam dziewczyne, wiec nie chciałam sie skończyliśmy w 2007 a rok temu spotkałam go na uczelni, miło rozmawialiśmy , dowiedziałam sie, że jest znów wolny- ja równiez, wymieniliśmy sie nr telefonu Teraz piszemy do siebie krótkie smsy, typu ; co u ciebie... ja trzymam dystans i on chyba też( juz raz dałam mu kosza mimo ze podobał mi sie)Ale ja chce mu dać zrozumienia, ze zalezy mi na nim a że raz juz dałam mu kosza to nie mam pojecia jak sie za to mi mądre koleżanki i mądrzy koledzy, bo w tym przypadku moja wyobrażnia jest jałowa jak Sahara i nie chce go spłoszyć a to nie pierwszy lepszy bym nie miała nic do stracenia.... Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez Remarque 2 Odpowiedź przez Wielokropek 2011-12-04 15:12:39 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,016 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? A gdybyś tak nie próbowała dać mu do zrozumienia, że jest kimś więcej, tylko powiedziała to wprost? Bo z tym dawaniem do zrozumienia czasami nie wychodzi, czasami druga osoba opacznie odbierze nasze sygnały. I po co, będąc osoba dorosła i dojrzałą, utrudniać sobie życie? Zabawa w kotka i myszkę nie jest tak dobra, jak myśli się o niej. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 3 Odpowiedź przez amarek 2011-12-04 15:16:04 amarek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-22 Posty: 1,711 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? odkrywczego nie żebyś zmniejszyła dystans. Pewnie masz jasno określoną granicę, której nie stałe pozostawanie w zawieszeniu do niczego nie piszesz, to Ty dałaś Mu "kosza". Inicjatywa po Twojej stronie!Powodzenia. 4 Odpowiedź przez NiobeXXX 2011-12-04 17:03:25 NiobeXXX Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: życie ciągle sprawia mi zawód Zarejestrowany: 2011-01-06 Posty: 1,162 Wiek: gdy urodził się Chrystus byłam w liceum Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? Wiem Wielokrpoku, ze najprostsze rozwiązania są najskuteczniejsze ale ja wobec Niego nie jestem taka odważna, ponadto dochodzi problem nadinterepretacji zachowań, bo moze on wcale nie jest mną w ten sposób zainteresowany????Za rada Amarka zmniejszam dystans, to jednak bardziej mi odpowiada a jeśli on zareaguje adekwatnie do stytuacji to pójde za Twą radą Wielokropku Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez Remarque 5 Odpowiedź przez mominka1 2011-12-04 17:11:13 mominka1 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-07 Posty: 706 Wiek: po 20 przed 30;) Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? I dobrze zrobisz, też uważam że powinnaś mu powiedzieć szczerze że Ci bardzo na nim zależy Najlepiej jest milczeć 6 Odpowiedź przez Lejdilejdi 2011-12-04 21:24:47 Lejdilejdi Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-09 Posty: 1,723 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły??Doprowadź do spotkania i sam wyczuje, że jest Ci bliski. To się wyczuwa ;-)Faceta nie uwiedziesz przez smsy;-)Myślę, że teksty że jest ci bliski mogą go wystraszyc, lepiej w trakcie spotkan coś budować pomału i sprawdzić czy pasujecie do siebie oboje. 7 Odpowiedź przez NiobeXXX 2011-12-04 22:02:30 NiobeXXX Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: życie ciągle sprawia mi zawód Zarejestrowany: 2011-01-06 Posty: 1,162 Wiek: gdy urodził się Chrystus byłam w liceum Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? Lejdi mieszkamy w róznych dosc oddalonych miastach, w zeszłtym roku przez przypadek spotkalismy sie na uczelni , bylismy na kursie i znajmosc odzyła ale przyszedł mi do głowy inny pomysł- jesli jego zachowanie to nie moja nadinterepretacja to....zobaczymy:) Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez Remarque 8 Odpowiedź przez K_r_o 2011-12-05 09:08:10 K_r_o Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: wymarzony ! :) Zarejestrowany: 2011-07-23 Posty: 874 Wiek: 30 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? Do odważnych swiat należy !!! Porozmawiaj z nim, nie męcz się już Życie zbyt krótkie, żeby się zadręczać i żyć w niepewności Poza tym....kto nie ryzykuje ten nie ma !!! , wiec ryzykuj i miej !!!Trzymam kciuki ! Będzie dobrze "Nie bój się powolności, ale bezruchu."rozum + serce 9 Odpowiedź przez Aga30 2011-12-05 20:49:12 Aga30 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-05 Posty: 4,213 Wiek: 36 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły??Z racji mojego charakteru zwykle walę tzw. kawę na ławę, ale niestety w przypadku fcetów to nie jest dobra strategia. Zmniejszanie dystansu w sytuacji, gdy Wasze rozmowy ograniczają się do zdawkowych smsów może okazać się skuteczne za jakieś 5 lat Proponuję zatem, gdy napisze następnym razem "co słychać?" odpisać, że chciałabyś zobaczyć ten nowy film w kinie, ale nie masz z kimś pójść i może miałby ochotę Ci towarzyszyć. Albo że chętnie wypiłabyś kawę w takiej i takiej kawiarni, bo słyszałaś, że jest tam fajny klimat... W ten sposób nie będziesz za bardzo wprost, ale Twoje zachowanie będzie na tyle jednoznaczne, że od razu po jego reakcji będziesz wiedziała jak on zapatruje się na tą znajomość. 10 Odpowiedź przez Marzyciel 2011-12-06 00:26:39 Marzyciel Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-10 Posty: 635 Wiek: 29 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? Przecież napisała że mieszkaja w oddzielnych miastach to jak mają iść do kina czy na kawe?Przenocuje go czy jak?Po co Ci związek na odległość? Planujesz przeprowadzkę?Może po prostu czujesz się samotna i szukasz kim by tu zapchać dziurę...I poszłaś po najmniejszej linii oporu.. Pursuit of happyness... 11 Odpowiedź przez Aga30 2011-12-06 00:41:33 Aga30 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-05 Posty: 4,213 Wiek: 36 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły??Marzyciel, mieszkają TYLKO w oddzielnych miastach, nie kontyntynentach. Także jak jest zainteresowany, to wynajjmie hotel. Jej łóżko nie jst jedyną opcją na nocleg, bynajmniej na razie 12 Odpowiedź przez Marzyciel 2011-12-06 00:44:07 Marzyciel Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-10 Posty: 635 Wiek: 29 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? Taaa po tym jak go kiedys spławiła? Juz to widze jak jedzie chętny Pursuit of happyness... 13 Odpowiedź przez Aga30 2011-12-06 00:47:17 Aga30 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-05 Posty: 4,213 Wiek: 36 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły??Ale czyż mężczyźni nie lubią wyzwań? Nie kręci Was ciągłe gonienie króliczka, a dostępność, nawet w dłuższych związkach, nie staje się zbyt łatwa?;)Poza tym coś go jednak do Niobe ciągnie, skoro jakieś tamm smsy pisze... 14 Odpowiedź przez Marzyciel 2011-12-06 00:56:54 Marzyciel Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-10 Posty: 635 Wiek: 29 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? No prosze Cie..A Ty nie piszesz z jakimi kolegami czasem co slychac itd?To o niczym nie nie przejdą na gg, nie beda dzwonić, czy sie nie spotkaja gdzie mozna by cos podzialac to to o niczym nie swiadczy. Pursuit of happyness... 15 Odpowiedź przez Aga30 2011-12-06 08:36:54 Aga30 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-05 Posty: 4,213 Wiek: 36 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły??No więc właśnie, trzeba zacząć działać... 16 Odpowiedź przez NiobeXXX 2011-12-08 18:05:26 NiobeXXX Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: życie ciągle sprawia mi zawód Zarejestrowany: 2011-01-06 Posty: 1,162 Wiek: gdy urodził się Chrystus byłam w liceum Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? 17 Odpowiedź przez motylek79 2011-12-08 20:44:12 motylek79 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-09 Posty: 1,187 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? A jaka to odleglość? Skoro on jest niesmialy i na dodatek dalas mu kosza to chyba Ty musisz dzialac i go zaprosic do swojego czy Ty oby napewno czujesz chemie do niego? Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie.... 18 Odpowiedź przez NiobeXXX 2011-12-08 21:02:54 NiobeXXX Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: życie ciągle sprawia mi zawód Zarejestrowany: 2011-01-06 Posty: 1,162 Wiek: gdy urodził się Chrystus byłam w liceum Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? Cos do niego czuje, zawsze czułam, nie wiem czy to chemia , ale nigdy nie był mi obojetny (nawet wtedy gdy go "odtrąciłam") ale nim posune sie dalej (czyli zaprosze itp) musze sprwadzic czy jego zachowania nie podlegają obróbce przez moją wyobraźnie i nie nadinterpretuje tego w mojej głowie od ponadt roku a ostatnio oswieciło mnie i wymyśliłam jak go zachcecić i dac do zrozumienia , że chce wiekszego kontaktu ( nic lepszego nie przyszło mi go głowki) idzie to w tempie wolniejszym od ślimaka:) Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez Remarque 19 Odpowiedź przez Zico 2011-12-08 21:27:05 Zico Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-17 Posty: 347 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? NiobeXXX napisał/a:W tym wątku prosze o jakieś pomysły jak moge dac koledze do zrozumienia, ze zalezy mi na nimJakiś czas temu spotkałam dawnego kolege ze studiów, zawsze mi sie podobał i wiem, że ja tez nie byłam mu obojętna- co dawał mi do zrozumienia ale ja zdecydowałam o tym by nasze relacje pozostały na stopie koleżenskiej, co zakończyło naszą myślałem, że przyjaźń to coś więcej niż stopa koleżeńska... Facet chciał coś więcej, a Ty nie. napisał/a:Teraz piszemy do siebie krótkie smsy, typu ; co u ciebie... ja trzymam dystans i on chyba też( juz raz dałam mu kosza mimo ze podobał mi sie)To czemu dałaś kosza? Gdy dawałaś to wiedziałaś czemu i nas tu ściemniasz troszkę... Gdy dawałaś to tak kierowały tobą emocje i odczucia. To było realne i prawdziwe. Też bym miał dystans do takiej co dała kosza i jej się odwidziało. Bo może chce tylko zabawy, bo może nudzi się, bo może z braku laku i kit dobry...NiobeXXX napisał/a:Ale ja chce mu dać zrozumienia, ze zalezy mi na nim a że raz juz dałam mu kosza to nie mam pojecia jak sie za to Ci zależało, to dawno już by coś z tego było. A tak - daj sobie i mu spokój. Bo nic nie wypali. Gdyby miało dawno temu by było. A że sama jesteś, to ci się podoba, ale to tylko iluzje twoje. Nie ma kobiet nie do zdobycia, są tylko nieudolni mężczyźni. 20 Odpowiedź przez NiobeXXX 2011-12-08 21:31:04 NiobeXXX Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: życie ciągle sprawia mi zawód Zarejestrowany: 2011-01-06 Posty: 1,162 Wiek: gdy urodził się Chrystus byłam w liceum Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? Zico napisał/a:NiobeXXX napisał/a:W tym wątku prosze o jakieś pomysły jak moge dac koledze do zrozumienia, ze zalezy mi na nimJakiś czas temu spotkałam dawnego kolege ze studiów, zawsze mi sie podobał i wiem, że ja tez nie byłam mu obojętna- co dawał mi do zrozumienia ale ja zdecydowałam o tym by nasze relacje pozostały na stopie koleżenskiej, co zakończyło naszą myślałem, że przyjaźń to coś więcej niż stopa koleżeńska... Facet chciał coś więcej, a Ty nie. napisał/a:Teraz piszemy do siebie krótkie smsy, typu ; co u ciebie... ja trzymam dystans i on chyba też( juz raz dałam mu kosza mimo ze podobał mi sie)To czemu dałaś kosza? Gdy dawałaś to wiedziałaś czemu i nas tu ściemniasz troszkę... Gdy dawałaś to tak kierowały tobą emocje i odczucia. To było realne i prawdziwe. Też bym miał dystans do takiej co dała kosza i jej się odwidziało. Bo może chce tylko zabawy, bo może nudzi się, bo może z braku laku i kit dobry...NiobeXXX napisał/a:Ale ja chce mu dać zrozumienia, ze zalezy mi na nim a że raz juz dałam mu kosza to nie mam pojecia jak sie za to Ci zależało, to dawno już by coś z tego było. A tak - daj sobie i mu spokój. Bo nic nie wypali. Gdyby miało dawno temu by było. A że sama jesteś, to ci się podoba, ale to tylko iluzje brutalne ale tez tak moze byc, moze TY najlepiej to rozumiesz, nawet lepiej odemnie tyle ze to co piszesz to ja raczej przypisuje jemu niz sobie, bo ja myslałam o tym wielokrotnie i na serio mam ochote na odnowienie tej znajomosci, to nie musi byc związek- zaznaczam podwójną kreską ale przyjaźni tez byłaby fajna- ludzie sie zmieniaja, ja sie zmieniłam a czy on to czas pokaże Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez Remarque 21 Odpowiedź przez NiobeXXX 2011-12-08 21:34:28 NiobeXXX Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: życie ciągle sprawia mi zawód Zarejestrowany: 2011-01-06 Posty: 1,162 Wiek: gdy urodził się Chrystus byłam w liceum Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? NiobeXXX napisał/a:Zico napisał/a:NiobeXXX napisał/a:W tym wątku prosze o jakieś pomysły jak moge dac koledze do zrozumienia, ze zalezy mi na nimJakiś czas temu spotkałam dawnego kolege ze studiów, zawsze mi sie podobał i wiem, że ja tez nie byłam mu obojętna- co dawał mi do zrozumienia ale ja zdecydowałam o tym by nasze relacje pozostały na stopie koleżenskiej, co zakończyło naszą myślałem, że przyjaźń to coś więcej niż stopa koleżeńska... Facet chciał coś więcej, a Ty nie. napisał/a:Teraz piszemy do siebie krótkie smsy, typu ; co u ciebie... ja trzymam dystans i on chyba też( juz raz dałam mu kosza mimo ze podobał mi sie)To czemu dałaś kosza? Gdy dawałaś to wiedziałaś czemu i nas tu ściemniasz troszkę... Gdy dawałaś to tak kierowały tobą emocje i odczucia. To było realne i prawdziwe. Też bym miał dystans do takiej co dała kosza i jej się odwidziało. Bo może chce tylko zabawy, bo może nudzi się, bo może z braku laku i kit dobry...NiobeXXX napisał/a:Ale ja chce mu dać zrozumienia, ze zalezy mi na nim a że raz juz dałam mu kosza to nie mam pojecia jak sie za to Ci zależało, to dawno już by coś z tego było. A tak - daj sobie i mu spokój. Bo nic nie wypali. Gdyby miało dawno temu by było. A że sama jesteś, to ci się podoba, ale to tylko iluzje brutalne ale tez tak moze byc, moze TY najlepiej to rozumiesz, nawet lepiej odemnie tyle ze to co piszesz to ja raczej przypisuje jemu niz sobie, bo ja myslałam o tym wielokrotnie i na serio mam ochote na odnowienie tej znajomosci, to nie musi byc związek- zaznaczam podwójną kreską ale przyjaźni tez byłaby fajna- ludzie sie zmieniaja, ja sie zmieniłam a czy on to czas pokaże I wiem dlaczego dałam mu kosza, to nie wynikał z prostego faktu, ze go nie chciałam, bo jeśli kiedyś go nie chciałam to w czasie teraźniejszym to by sie nie zmieniło- miało na to wpływ kilka rzeczy, ja sobie zawsze tłumaczyłam to tak , ze to jeszcze nie nasz czas a potem było za późno:) Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez Remarque 22 Odpowiedź przez motylek79 2011-12-08 21:36:15 motylek79 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-09 Posty: 1,187 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? Niobe ja tez dalam kosza jakiś czas temu jednemu co b. mi sie podobal (temu podróznikowi,co nie chcial dzieci) i potem zalowalam, probowalam nawiazać kontakt i mnie facet olal. (raz odpisala, potem sie umowil i nie przyszedl na spotkanie, a potem razem sie olalismy na dobre) Odpuścilam na dobre. To jednak nie to. Ty wydaje mi sie ze cos czujesz ale nie wiesz do konca i chcialabys wybadac swoje uczucia jeszcze raz, ale nie wiesz jak to zrobic, bo raz dalas kosza i co bedzie jak dasz jeszcze raz. Nielatwa sprawa:) Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie.... 23 Odpowiedź przez Zico 2011-12-08 22:01:12 Zico Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-17 Posty: 347 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? NiobeXXX napisał/a:I wiem dlaczego dałam mu kosza, to nie wynikał z prostego faktu, ze go nie chciałam, bo jeśli kiedyś go nie chciałam to w czasie teraźniejszym to by sie nie zmieniło- miało na to wpływ kilka rzeczy, ja sobie zawsze tłumaczyłam to tak , ze to jeszcze nie nasz czas a potem było za późno:)Czyli wynika, że wiesz dlaczego dałaś mu kosza, nie chciałaś go kiedyś i z powyższego zdania twojego wynika, że to by na teraz się nie zmieniło. Zakładasz przyjaźń. Dziwne. Podoba Ci się, ale nie na tyle, by był kimś więcej. Piszesz zagmatwanie - nie chciałaś z nim być przez kilka rzeczy, ale tłumaczyłaś sobie- to nie był nasz czas, a potem za późno. Dziś ten czas być może, ale dalej w sumie nie jest to ten, bo jak go kiedyś nie chciałam to i dziś to samo. Po co męczyć kogoś i przy okazji siebie? Nie ma kobiet nie do zdobycia, są tylko nieudolni mężczyźni. 24 Odpowiedź przez NiobeXXX 2011-12-08 22:09:28 NiobeXXX Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: życie ciągle sprawia mi zawód Zarejestrowany: 2011-01-06 Posty: 1,162 Wiek: gdy urodził się Chrystus byłam w liceum Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? Zico na Twoje ostatnie pytanie znam odpowiedz (bo cała reszta dla mnie tez jest niejasna ); nie chce przegapic szans na miłośc- dla mnie to proste, bo kieruje sie zasada starą ja swiat; lepie zrobić niz załowac ze sie nie zrobiło Jesli mnie odtrąci definitywnie, cóż bede życ ale bede miała swiadomosc ze zrobiłam wszystko co w me mocy by byc z fecetem na którym mi zalezy (jestem po winie wiec to moze byc nieco zagmatwane, co pisze) Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez Remarque 25 Odpowiedź przez Zico 2011-12-08 22:25:02 Zico Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-17 Posty: 347 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? NiobeXXX napisał/a:Zico na Twoje ostatnie pytanie znam odpowiedz (bo cała reszta dla mnie tez jest niejasna ); nie chce przegapic szans na miłośc- dla mnie to proste, bo kieruje sie zasada starą ja swiat; lepie zrobić niz załowac ze sie nie zrobiło Jesli mnie odtrąci definitywnie, cóż bede życ ale bede miała swiadomosc ze zrobiłam wszystko co w me mocy by byc z fecetem na którym mi zalezy (jestem po winie wiec to moze byc nieco zagmatwane, co pisze) Sama wiesz, czemu być nie chciałaś, to twa tajemnica... Miłość przegapić idzie, stąd życzę najlepszego. Cóż - iść więc na całość, spróbować więc. Jak nie uda, będzie bolało, jak uda będzie moja - na wszystko jest czas odpowiedni... Nie ma kobiet nie do zdobycia, są tylko nieudolni mężczyźni. 26 Odpowiedź przez NiobeXXX 2011-12-08 22:28:48 NiobeXXX Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: życie ciągle sprawia mi zawód Zarejestrowany: 2011-01-06 Posty: 1,162 Wiek: gdy urodził się Chrystus byłam w liceum Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? Dzieki za wszystko i nie bedzie bolało (cóż chyba zasłużyłam sobie a moze nie, to tylko moje wieczne poczucie winy, zobaczymy ) Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez Remarque 27 Odpowiedź przez Zico 2011-12-08 22:38:02 Zico Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-17 Posty: 347 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? NiobeXXX napisał/a:Dzieki za wszystko i nie bedzie bolało (cóż chyba zasłużyłam sobie a moze nie, to tylko moje wieczne poczucie winy, zobaczymy ) Jeśli czegoś chcesz, to co pozostaje- realizować. Stań za facetem, połóż dłonie na jego barkach, delikatnie przesuń w dół. Nie ma siły na taki dotyk kobiecy. Tylko czy facet zadrży - pod dotykiem twoim - pytanie... A poczucie winy zostaw sobie na następne życie, heh Nie ma kobiet nie do zdobycia, są tylko nieudolni mężczyźni. 28 Odpowiedź przez NiobeXXX 2011-12-25 22:07:28 NiobeXXX Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: życie ciągle sprawia mi zawód Zarejestrowany: 2011-01-06 Posty: 1,162 Wiek: gdy urodził się Chrystus byłam w liceum Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? Tak pochłonieta byłam i jestem Zamknietym w sobie, że zapomniałam rozwinąć mój sie działac prosto, czyli w mniej lub bardziej udany sposób daje mu do zrozumienia, że no cóż stale mi na nim zastanawiałam sie nad tym co mnie w nim tak absorbuje i co jednoczesnie sprawiło, że kiedyś go odrzuciłam, to jest fakt, ze nigdy nie wiem co on naprawde myśli, to jedyny do tej pory spotkany facet, który jest dla mnie zagadką i albo jest tak oczywisty albo tak też trzecia opcja, ale o niej nie teraz...On jest jak drzwi, które nie mają zamka ani klucza- nie mozna ich jest tez druga strona- jesli uda mi sie jakims sposobem dotrzec do niego to i tak nic z tego nie wyjdzie i nie bedziemy razem- sprzecznosc charakterów, dzis mnie to jestem i mało racjonalna w zyciu prywatnym a on introwertyk, w kazdym o mnie pamieta- to miło Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez Remarque 29 Odpowiedź przez motylek79 2011-12-25 23:29:50 motylek79 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-09 Posty: 1,187 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? Niobe, a mnie ciekawi czy on był w jakimś związku (krótszym/dłuższym) z kobietą, skoro jest typem samotnika/introwertyka? Mnie również podoba się jeden mężczyzna, który jest takim typem i który mnie ciekawi, ale dość jest trudny jeśli chodzi o związki...ma swój świat. Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie.... 30 Odpowiedź przez Sarenka 2011-12-26 09:46:04 Sarenka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Asystent os niepełnosprawnej Zarejestrowany: 2009-05-03 Posty: 609 Wiek: 22 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? Powiedz mu wprost, będziesz miała jasność. Never, never give up 31 Odpowiedź przez LapkaPandy 2011-12-26 12:54:03 LapkaPandy Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zawód: techniczny Zarejestrowany: 2011-12-11 Posty: 304 Wiek: 28 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? NiobeXXX napisał/a:Ale jest tez druga strona- jesli uda mi sie jakims sposobem dotrzec do niego to i tak nic z tego nie wyjdzie i nie bedziemy razem- sprzecznosc charakterów, dzis mnie to jestem i mało racjonalna w zyciu prywatnym a on introwertyk, bardzo możesz się kiedyś zdziwić jak takie charaktery się równoważą i świetnie z czasem dogadują:) Pozory mylą! Nie sztuka grać na nastrojonych skrzypcach, sztuka grać na rozstrojonych. 32 Odpowiedź przez NiobeXXX 2011-12-27 11:54:30 NiobeXXX Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: życie ciągle sprawia mi zawód Zarejestrowany: 2011-01-06 Posty: 1,162 Wiek: gdy urodził się Chrystus byłam w liceum Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? motylek79 napisał/a:Niobe, a mnie ciekawi czy on był w jakimś związku (krótszym/dłuższym) z kobietą, skoro jest typem samotnika/introwertyka? Mnie również podoba się jeden mężczyzna, który jest takim typem i który mnie ciekawi, ale dość jest trudny jeśli chodzi o związki...ma swój w związku, który rozpadł sie, gdy zapytałam dlaczego (zawsze o to pytam) nie powiedział, rzucił tylko , jak to on "ja jej nie zdradzałem", odpowiedziałam, że nawet mi to do głowy nie przyszło (co jest zgodne z prawdą, bo w pewnych sprawach jest zbyt tajemniczy ale w niektórych jak kazdy facet- łatwy do rozszyfrowania-przynajmniej dla mnie).Ale to, ze był w zwiazku o niczym nie świadczy, bo nie wiem jaki on był, jak zachowywał sie, czy ją kochał , czy okazwał jej to. Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez Remarque 33 Odpowiedź przez nonii 2011-12-27 13:10:45 nonii Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-20 Posty: 110 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły??Witaj Niobe!Przeglądam forum i czytam wątki, twoich tez wiele (fajnie pisałaś o tych randkach internetowych:)Chcialabym cos sprobuj nadal go wypytywać. Myślę, ze introwertyk z ekstrawertykiem(o ile dobrze zrozumialam to co napisalaś o waszych osobowosciach) to nie jest koniecznie dobre połączenie ale możesz zawsze próbować. Ktoś kiedys tu na forum napisał mądrze: "przeciwieństwa sie przyciągają a podobieństwa łączą".Coś w tym Niobe a tak z innej beczki -wybierasz sie gdzies na Sylwestra? 34 Odpowiedź przez Koliber 2011-12-27 21:38:31 Koliber Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-29 Posty: 2,458 Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? Niobe, ty to masz chyba syndrom dążenia i unikania he Takie buty z cholewami... 35 Odpowiedź przez NiobeXXX 2011-12-28 09:27:24 NiobeXXX Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: życie ciągle sprawia mi zawód Zarejestrowany: 2011-01-06 Posty: 1,162 Wiek: gdy urodził się Chrystus byłam w liceum Odp: Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły?? Koliber napisał/a:Niobe, ty to masz chyba syndrom dążenia i unikania heStrzał w 10, bo troche tak, ale nie tylko juz jestem samotna, dawno nie byłam zakochana, spotkałam go ponownie i cos we mnie wiem czy robie to bo faktycznie chcce byc z nim, czy mam już dość bezsensownych randek, które nigdzie nie nim tak na serio zaczne działac musze sie zastanowic co mną powoduje, bo raz juz go odtrąciłam (choć nie sądze by tak bardzo cierpiał z tego powodu ). Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez Remarque Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak dać mu do zrozumienia,że jest kimś wiecej- jakieś pomysły??
Obserwuj swoje emocje w związku. Jest wiele drobnych sygnałów, które pokazują nam, że mamy do czynienia z toksycznym partnerem. Bardzo wymowne jest na przykład poczucie winy. Jeśli towarzyszy nam ono często, to być może znak, że druga strona nami manipuluje. W relacjach, gdzie nie ma równowagi często jedna strona stale jest
Źródło: Pinterest W tym wpisie znajdziesz sygnały, które świadczą o tym, że jesteś dla niego tylko koleżanką. Kiedy zauroczymy się w jakimś chłopaku, staramy się do niego zbliżyć, lepiej go poznać i zrobić wszystko, by on zwrócił na nas uwagę. Często doszukujemy się również w jego zachowaniu gestów, które miałyby świadczyć o tym, że on odwzajemnia nasze uczucia. Warto zwrócić również uwagę na sygnały, które świadczą o tym, że on traktuje Cię jedynie jak koleżankę. Nie musisz przyjmować ich za pewnik (w końcu może chłopak jest bardzo nieśmiały), ale jeśli kilka z nich się zgadza, to raczej nie powinnaś robić sobie zbyt dużych nadziei. Sygnały, że jesteś dla niego tylko koleżanką #1. Podkreśla, że Cię lubi, ale mówi to nie tylko Tobie. Jeśli on mówi, że Cię lubi, to najprawdopodobniej tak właśnie jest. Możliwe jednak, że nie jesteś jedyną dziewczyną, do której żywi takie uczucia, a im jest Was więcej, tym mniejsze szanse, że to właśnie do Ciebie czuje coś więcej niż do reszty. #2. Zagaduje Cię, ale nic poza tym. Wiele dziewczyn doszukuje się jakiegoś znaku w tym, że chłopak się do nich odzywa. Niestety rozmowa z dziewczyną to dla wielu chłopców po prostu… rozmowa z dziewczyną. Nie ma sensu doszukiwać się w tym drugiego dna. #3. Nie zmniejsza dystansu między Wami. Często się spotykacie (w większym gronie lub sami), ale nie zaobserwowałaś w jego zachowaniu żadnych gestów, które mogłyby świadczyć o tym, że on chce być jak najbliżej Ciebie. Takimi gestami są np. obejmowanie, przytulanie, łaskotanie lub nieśmiałe dotykanie, które ma wyglądać na przypadkowe. #4. Opowiada Ci o innych dziewczynach. Kolega, który opowiada Ci o innych dziewczynach, raczej nie robi tego po to, by wzbudzić Twoją zazdrość, więc lepiej nie rób sobie zbyt wielkich nadziei, żeby się później nie rozczarować. #5. Nie dąży do tego, żebyście byli sam na sam. Zakochany chłopak będzie chciał spędzać z Tobą jak najwięcej czasu, najlepiej bez obecności osób trzecich. Jeżeli on chętnie przebywa w Twoim towarzystwie, ale nie zależy mu na spędzaniu czasu tylko we dwoje, to prawdopodobnie jesteś dla niego tylko koleżanką. #6. Nie prawi Ci komplementów. Nie musi to oznaczać, że mu się nie podobasz, bo przecież nie każdy chłopak obsypuje swoją ukochaną komplementami, ale większość od czasu do czasu mówi dziewczynie coś miłego. Brak jakichkolwiek miłych komentarzy na Twój temat może oznaczać, że on traktuje Cię jak zwykłego ?kumpla”. Czytaj także: Po czym poznać, że między Wami robi się poważnie? Źródło zdjęć: Pinterest
Tłumaczenia w kontekście hasła "niego jestem" z polskiego na angielski od Reverso Context: jestem z niego dumny Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
MeegiUżytkownik Liczba postów: 49 Liczba wątków: 2 Dołączył: Cze 2020 Reputacja: 1 Gdy ostatnio rozmawialiśmy powiedział mi trochę więcej o swojej sytuacji. Z tego co mi powiedział ciężko nadal im znaleźć kogoś na 2-3 godziny do babci ponieważ to wychodzą duże koszty, zastanawiał się nad znalezieniem babci domu spokojnej starości ale to jeszcze większe koszty, ostatnio nie zrealizował zlecenia klientowi w terminie i ten poszedł do sądu na szczęście jakoś porozumieli się polubownie, mówił także że nie najlepiej idzie mu finansowo w firmie, a także była żona wypisuje z pretensjami, zastanawia się czy się nie przebranżowić, do tego te wypowiedzenie umowy mieszkania. Widzę że jest tym wszystkim zmartwiony i zagubiony w tym wszystkim, nie określił co zamierza zrobić z tym wszystkim w sumie to miałam wrażenie że sam nie wie co zrobić. Jednak tym razem odzywa się, może nie tak często jak wcześniej ale robi to i mówi mi co się dzieje. Wcześniej zawsze milczał przez długi czas. Jednak nie tylko dla niego styczeń nie jest łaskawy, wczoraj w drodze do pracy wpadłam w poślizg i miałam kolizję. Na szczęście mi ani nikomu innemu nic się nie stało, ale moje auto nieźle oberwało i naprawa wyniesie mnie kilka tysięcy. Nie obyło się bez policji i lawety, byłam w takim szoku że przez cały dzień nie mogłam dojść do siebie. Jednak powiem wam że S bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Gdy to się stało przeszło mi przez myśl aby do niego się odezwać, ale było przed 7 rano było mi głupio i myślałam że śpi. Napisałam mu później że miałam wypadek, od razu zadzwoni i pytał co się stało. Był trochę jakby zdystansowany więc myślałam że tak sobie go to obeszło, chociaż powiedział że szkoda że nie zadzwoniłam od razu i była wezwana policja bo pomógłby mi to inaczej załatwić i naprawa poszłaby z jego ubezpieczenia. Jednak później jeszcze dzwonił pytając czy już ochłonęłam, rozmawialiśmy i powiedział że to tylko blachy i ważne że jestem cała. Nawet znajomych mechaników pytał o wycenę naprawy mojego auta lub czy alternatywnie nie mają jego znajomi sprzedać czegoś innego tanio. Nawet dziś jeszcze rozmawiał na ten temat ze znajomymi. Jednak bardzo mnie zdziwił pozytywnie gdy powiedział że szkoda że od razu nie zadzwoniłam nawet gdyby spał to nie ważne i że w takich sytuacjach nie ma problemu i mogę dzwonić o każdej porze. Nie sądziłam że mógłby takie rzeczy zrobić dla mnie, miło mi się zrobiło. Jednak ten wydatek pokrzyżował mi plany bardzo, chociaż mimo wszystko cieszę się że to nie skończyło się gorzej. Spoko, mam nadzieję że tak by było jak mówi z tym samochodem, to jest najważniejsze w życiu kiedy można na kimś polegać. Tylko dalej ma w życiu straszny chaos, tak jak opisałaś go na początku, tak jest dalej to samo. Mam kumpla, trener go kiedyś nazwał swawolny Dyzio i do dziś już został Dyzio. U niego mniej więcej jest też taki chaos albo większy. Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka MeegiUżytkownik Liczba postów: 49 Liczba wątków: 2 Dołączył: Cze 2020 Reputacja: 1 29-01-2021, 22:46 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2021, 22:56 PM przez Meegi.) Nie wiem czy tak by postąpił jeśli chodzi o ten samochód zwłaszcza teraz. Ogólnie było dobrze, tydzień temu wprost zapytałam go czy jestem dla niego tylko koleżanką czy kimś więcej. Wtedy powiedział mi że zależy mu na mnie, że w sumie jesteśmy razem i nie jesteśmy, że niedługo ogarnie się trochę z pracą i będzie wtedy jakiś czas na spotkanie się, że ja często też jestem gdzieś w okolicy jego, żebyśmy to zostawili aby dalej samoistnie się rozwijało, że chciałby zostać w swojej miejscowości aby to mogło się rozwijać, w niedzielę pytał czy spotkam się z nim w weekend jeśli jechałby nad morze. Jednak wczoraj mu się odwróciło wszystko. Przed wczoraj na fb wyskoczyło mi na tablicy jego komentarz pod zdjęciem jego znajomej która jest jego klientką (z tego co mówił to niby ona miała ochotę na coś więcej z nim, podobno ma bujne życie intymne tzn siedzi na portalach nagminnie i szuka facetów oraz z wieloma sypia, mówił że podobno do niczego nie doszło, ale dużo wiedział o jej życiu i facetach, kilka tygodni temu mówił że chce skończyć pracę u niej i ją odsunąć ale z czasem okazało się że jej powiedział podobno że nic nie będzie miedzy nimi i ma zmienić swoje zachowanie wobec niego jeśli chce aby mieli normalny kontakt. Z tego co mówił to niby zmieniła zachowanie i utrzymywali kontakt zwykły, tylko że wspominał w naszych rozmowach np ostatnio że odnowiła kontakt z facetem który siedzi w areszcie za pobicie ze skutkiem śmiertelnym i wydał 70tys na adwokata. W tym komentarzu pd jej zdjęciem było coś że czas się dla niej zatrzymał że photoshop popsułby oryginał i ładnie wygląda. Gdy napisałam mu że chyba ona mu się podoba bardziej niż myślałam to wysłał mi roześmianą buźkę i że jeśli tak uważam to moja sprawa. Podobno go wkurzyłam bo napisałam mu że dwuznacznie zachowuje się wobec niej (chodziło mi o to że najpierw mówił że chce ją odsunąć a potem takie komentarze i rozmowy), czy zastanowił się jak się poczułam gdy zobaczyłam taki komentarz i że moich zdjęć tak nie komentuje, że zachowuje się jakby mu zależało na niej bardziej niż na mnie, że mówił że ją odsunie a tak komentuje jej zdjęcia i czy bierze moje uczucia pod stwierdził że mylę pojęcia i że znowu mam pretensje a jemu wystarczy nerwów w pracy i że ma powoli dość. Dla mnie nie były to pretensje tylko napisałam o swoich odczuciach, zwłaszcza że nie robiłam awantury tylko normalnie napisałam co myślę. Wczoraj nagle napisał mi że to nie ma sensu, że wszystko mu nie iskrzy, że na siłę nic z tego nie będzie , że trochę się różnimy i wcześniej czy później to będzie problemem (ale nie spotkałam ludzi którzy się nie różnią), że potrzebuje kogoś na miejscu a nie kontakt telefoniczny (tylko że od jakiegoś czasu to on ten kontakt bardzo mocno inicjował i nietylko taki), że nagle dużo myślał i że to nie jest to. Gdy próbowałam się w sumie dowiedzieć skąd takie wnioski skoro kilka dni temu mówił coś innego i że mu na mnie zależy nie odpowiedział na nic i milczał,ja już też nic nie pisałam. Niby tak długo o tym myślał a zabiegał o kontakt ze mną, przyjeżdżał, pokazywał że mu zależy i sam chciał to rozwijać (on zaczął kilka miesięcy temu te tematy), więc jeśli się wahał to w jakim celu to robił skoro nie naciskałam na nic ani nie wymagałam, tylko chciałam się dowiedzieć w jakim kierunku ma to zmierzać abym się niepotrzebnie nie angażowała. Niedawno napisał że są to spostrzeżenia na chłodno i wydają mu się trafione. Mi nie wydają się trafione i miałam ochotę mu to napisać oraz że skoro tak uważa to po co to wszystko było. Ale nic na tą chwilę mu nie napisałam i nie wiem czy wiem co zrobić bo jak dla mnie to nie spodobało mu sie to co napisałam, gdy się widywaliśmy i ogólnie pokazywał że mu zależy a to co wczoraj pisał to akurat jak dla mnie nie są to rzeczy nie do przeskoczenia i wiedzieliśmy od tym od początku. I co po tygodniu od tego kiedy mówił abyśmy to rozwijali doszedł nagle do takich wniosków, jakoś dziwnie to pisał wczoraj jakby nie on. Miałam nieodczytaną jego wiadomośc (widziałam ja w powiadomieniach na telefonie), gdy weszłam na fb i nie odczytałam od razu jego wiadomości to napisał mi: no i... kiedy zapytałam i co? to było tylko już nic. Czy ma to znaczyć że oczekiwał mojej reakcji, chyba że ochłonął i mu trochę przeszło. Ogólnie to nie odpisałam aby pomyśleć i sie trochę uspokoić, pośpiech nigdy nie jest dobry. 29-01-2021, 23:16 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2021, 23:43 PM przez vlad1431.) Z 10 lat temu od dobrego kolegi nauczyłem się jednej rzeczy. Powiedział mi kiedyś: " Nie rządaj szacunku od klienta, jeżeli sam się nie szanujesz". Wziąłem sobie to mocno do serca. Tak samo jest w życiu. Ty w końcu zaczynasz małymi krokami się szanować. Jedną z najważniejszych rzeczy jest szczerość w takiej relacji, bez względu na to na jakim ona jest etapie. Jak zauważyłaś ta szczerość zaczyna mu się nie podobać. Tylko w tej sytuacji on zachowuje się niedojrzale, mniej więcej jakby miał 20 lat. Stąd uważam że jego życie wygląda jak wygląda. Zaczynasz się szanować, a on nagle zdziwiony że mu zwracasz uwagę. Właśnie to od początku próbuje Ci wyperswadować, że jeżeli nie będziesz się szanować, nie licz na jego szacunek ani nic więcej z jego strony. Tylko jego zachowanie nie wróży nic dobrego. On myśli że będzie dalej grał, a życie to nie je bajka, jak to mówi mój drugi kumpel. Obstawiam, że jak zaczniesz stawiać warunki, on będzie teraz bardziej zabiegał, po części już się tak dzieje. Odpuścisz, wszystko wróci do normy, czyli nie masz na co liczyć. Tylko zastanów się czy warto, to taki Piotruś pan. Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka MeegiUżytkownik Liczba postów: 49 Liczba wątków: 2 Dołączył: Cze 2020 Reputacja: 1 31-01-2021, 18:07 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-01-2021, 21:24 PM przez Meegi.) Niekiedy trzeba trochę czasu aby coś zrozumieć, ale ważne że zrobiłam ten krok. Także zauważyłam że ta szczerość mu się nie spodobała, ale ja szczerości nie żałuję. Zwłaszcza że tylko wyraziłam co czuję, bez awantury i pretensji. Uważam że w każdej relacji każdy ma prawo zwrócić drugiej osobie uwagę jeśli coś mu się nie podoba niezależnie od jej rodzaju. On chyba o nic nie będzie zabiegał, od tamtej wieczornej wiadomości w piątek się nie odezwał, zresztą nie wiem czego on oczekiwał tym tekstem że now właśnie dostępna i.... 1,5 dnia nie odzywał się po tamtym co mi pisał i co takim tekstem oczekiwał że mu nagle odpowiem czy czego ponieważ nie rozumiem. A ja też się do niego nie odezwałam ponieważ w sumie nie wiem czy powinnam i co miałabym mu napisać, że to co wtedy pisał to dla mnie kiepskie argumenty bo wiedzieliśmy o odległości od samego początku,że uważam że w jakiś sposób dobrze się rozumiemy a to wszystko nie są rzeczy których nie da się pokonać na dobrą jakoś nie wiem czy on jeszcze się odezwie i jak ja zareaguje jeśli by to zrobił. Po czym wnioskujesz że on może teraz bardziej zabiegać i że po części tak się dzieje?Bo przecież napisał że to nie ma sensu i że dla niego nie jest to to, więc ja wzięłam to za to że nie widzi tej relacji to nie wiem jakby miał zabiegać o cokolwiek. Napisałeś że jego zachowanie nie wróży nic dobrego , masz na myśli to jak zareagował na to co mu powiedziałam i że będzie tak zawsze robił czy coś innego? Bo jego zachowanie w stosunku do Ciebie jest mało dojrzałe. I dopóki mu nie pokażesz, przynajmniej Ty, że albo w jedną albo w drugą stronę, to tak jak do tej pory będzie się zachowywał, czyli tak jak odniosłaś wrażenie, że może sobie pogrywać. I zwykle tak jest, że kiedy jedna strona odpuszcza, druga nagle zaczyna zabiegać, ale to i tak nic na tą chwilę nie zmieni, dopóki on nie zacznie czegoś konkretnego robić w Waszym kierunku. Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka MeegiUżytkownik Liczba postów: 49 Liczba wątków: 2 Dołączył: Cze 2020 Reputacja: 1 Wczoraj umieścił na fb artykuł o księdzu z mojego miasta który oddał całą tacę na WOŚP z nagłówkiem z kciuka do góry, napiętych mięśni i serduszkiem. Wiem że każdy może umieszczać co chce ale przeszło mi przez myśl że zważywszy na sytuację mógł akurat tego nie umieszczać. No ale cóż, jest jak jest. Mam dziś kiepski dzień, przez ostatnie dni myślałam że ta cała sytuacja jest mi zobojętniała ale już od wczoraj wieczorem czuję się kiepsko, myślę, chodzę przygnębiona i najlepiej bym spała tylko. Nie potrafię zrozumieć po co w piątek czepił się mojej dostępności na fb, skoro tylko napisał co myśli. Wiesz może o co chodziło mu? Potrzebuję chyba obiektywnego spojrzenia na pewną sprawę otóż jeśli niby nie był pewny tej relacji i niby zastanawiał się nad jej sensem to w jakim celu gdy pytałam czy jestem dla niego koleżanką czy kimś więcej mówił że mu zależy na mnie, że chce zostać w swoim mieście aby to mogło samoistnie się rozwijać , przyjeżdżał do mnie, pytał czy tęsknię za nim, że chce spróbować czy nam wyjdzie, pokazywał że mu zależy, możliwe że zrobiłby dla nie to z moim samochodem, wydzwaniał do mnie sam, czepiał się ze nieraz sama się nie odezwałam, mówił o swoich problemach i życiu, sam się przytulał , całował mnie nie jak zwykłą koleżanką itp resztę znacie z mojego wątku. Vlad po co to wszystko jeśli tego nie czuł lub zastanawiał się czy to ma przyszłość? Chyba nie będę miała okazji pokazać mu że musimy iść w jedną lub drugą stronę, on się nie odzywa i wątpię aby to zrobił. Dziś przeszło mi przez głowę że może źle zrobiłam mówiąc mu tamto ale przecież nie robiłam awantury tylko napisałam co czuję i myślę. Więc nic złego nie zrobiłam i to nie jest powód aby nagle tak reagować. Widzisz ja w pewien sposób się wycofałam, chyba i tak nic innego nie mogłabym zrobić w tej sytuacji. Jednak naprawdę już wątpię aby on po tym co napisał mi wtedy zaczął zabiegać o tą relację. Owszem w listopadzie kiedy się do mnie nie odzywał a ja się wycofałam to po jakimś czasie pytał czy już o nim zapomniałam,że pewnie mam innego i jak z nim rozmawiałam to chciał zobaczyć co nam wyjdzie z wtedy nie mówił takich rzeczy jak teraz, więc raczej on nie będzie zabiegał o mnie i tą relację skoro podobno teraz uważa że to nie jest to. To co pisał w piątek to chyba nie jest żaden akt nawet odrobiny zabiegania o tą relację 01-02-2021, 23:06 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-02-2021, 23:10 PM przez vlad1431.) Ok, ale dlaczego wymusza na Tobie żebyś Ty przejmowała inicjatywę? Co to ma być ,że zapomniałaś o nim? A on sobie cały czas o Tobie zapomina. Masz być na każde skinienie? W życiu bym tak nie zrobił, żeby cokolwiek wymuszać na kobiecie, honor mi na to by nie pozwolił. Zawsze ja inicjowałem spotkania i to ja zawsze jeździłem po każdą z nich i do każdej z nich. Wiem że teraz masz etap rozbijania gówna na atomy, ale to normalne, że do każdej sytuacji wymyślasz 100 różnych możliwości, co byłoby gdyby. Ale to nic nie da i nic nie zmieni. Jedyne co możesz dla siebie teraz zrobić, to wzbudzić w nim zazdrość, jak? Nie wiem? Możesz zrobić coś dla siebie, to co kiedyś pisałem i zamieścić na FB jakieś nowe foty. Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka MeegiUżytkownik Liczba postów: 49 Liczba wątków: 2 Dołączył: Cze 2020 Reputacja: 1 Wiesz zwróciłeś mi uwagę na coś istotnego tzn że chciał inicjatywy odemnie. Wykazywałam także inicjatywę ale ogólnie to chyba w większej mierze powinno należeć do niego. Tak napisał mi kiedyś w listopadzie po tym kiedy zamilkłam kiedy czasami wysyłał mi jakieś obrazki a nie odzywał się. Szczerze jedyne co analizuję to fakt że kiedy pytałam mówił że mu zależy i pokazywał to ponieważ dla mnie tak nie traktuje się zwykłej znajomej jeśli tak naprawdę nie widział przyszłości dla tej relacji. Umiesz pomóc mi chociaż trochę to zrozumieć? Chyba że ja się mylę a on przez takie zachowanie kłamał cały czas,ale po co mu byłoby tyle czasu to robić i szukać ze mną kontaktu oraz mówić takie rzeczy skoro nie wymagałam tego od niego. I ewentualnie zastanawiam się po co mu było wtedy się jeszcze odzywać w piątek, a już w ogóle nie rozumiem tego czepiania się o moją dostępność skoro go nie intetesuję. Ja nie oczekuję że coś się zmieni zwłaszcza że wrócił na portal na którym się poznaliśmy, dodał zdjęcie i wykupił członkostwo aby mieć więcej możliwości. W jakim celu miałaby wzbudzić w nim zazdrość twoim zdaniem? Przecież on nagle ze mnie zrezygnował i co ma twoim zdaniem to na celu? Nie wiem czy dobrze zrobiłam ale uruchomiłam swoje konto na tym portalu i też dodałam zdjęcie, niech dzieje się co chce. Przyznam że mnie to trochę rozbiło, a nawet bardzo ale musze się jakoś podnieść. Trochę liczę na waszą pomoc. Zależało mu, ale mogło mu się odwidzieć, cholera go wie. Może stwierdził że będzie jeszcze szukał szczęścia. Może mu schlebiało, inaczej podbijało ego, że chcesz związku. Czepiał się Twojej obecności, bo myślał że dalej będziesz zabiegać a on niezdecydowany miś na to czekał i był zdziwiony że już tego nie robisz. Wzbudzić zazdrość, żeby mu trochę zagrać na nosie. Dobrze że się pojawiłaś na tym portalu, o to właśnie mi chodzi, żeby wiedział że nie jest jedyny i że już skończyło się darmowe podbijanie punktów. Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka MeegiUżytkownik Liczba postów: 49 Liczba wątków: 2 Dołączył: Cze 2020 Reputacja: 1 05-02-2021, 23:12 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-02-2021, 23:23 PM przez Meegi.) Vlad wytłumacz mi coś bo ja chyba jakaś głupia jestem albo nie z tego świata. Siedzi na tym portalu, zmienia co jakiś czas zdjęcia, ma opis jakiej kobiety szuka a wcześniej tego nie miał i że szuka kogoś ze swojego województwa, raz usuwa zdjęcie a raz dodaje, moja koleżanka założyła 2 dni temu na tym portalu sobie profil dla zabawy i pisze sobie z ludźmi dla beki, on dał jej serduszko (czyli że mu się podoba, mam ją w znajomych więc nie wiem czy wie o tym czy może nie zauważył, ona ma wpisane że mieszka km od niego). Więc on musi także wybierać osoby które mu się podobają, ja siedzę tam tak po prostu nawet bardzo często na innych aplikacjach także jak mogę. Czyli skoro siedzi na tym portalu i ma tak opisany profil (koleżanka mi powiedziała co ma umieszczone na profilu) to znaczy że kogoś szuka. Do mnie po tamtym się nie odzywał, ale przed chwilą po prostu nie mogłam uwierzyć w to co się stało. Przyszła mi wiadomość na fb, myślałam że to koleżanka. A tu niespodzianka, wiadomość jest od niego. Treść: hmm... sama już się nie odezwiesz. Czy ja jestem mało kumata czy on uderzył się w głowę poważnie. Nie odczytałam wiadomości to zaraz tekst: nie ważne, spokojnego weekendu. I zaraz wszedł na portal, a ja pokazałam się że jestem tam dostępna i nadal jestem. Możecie mi wytłumaczyć o co chodzi skoro uważa że dla niego nasza relacja to nie jest to, siedzi na tym portalu i najwyraźniej kogoś szuka sobie to w jakim celu chciałby abym się sama odzywała. Co chce mieć mnie jako koleżankę dopóki kogoś nie znajdzie sobie czy ja jako koleżanka i do tego nowa laska, a potem jak będzie kogoś miał to ja będę zbędna. To ostatnia rzecz której się spodziewałam że się odezwie po tamtym co pisał, a że tak szybko to już w ogóle się nie spodziewałam. Ale wtedy faktycznie chyba spodziewał się jak czepił się że byłam dostępna że się odezwę, teraz też miałam się odzywać bo on chce. Najpierw mówi że między nami wszystko mu nie iskrzy a potem takie coś, miałam ochotę mu napisać że nie chcę przeszkadzać w poszukiwaniach partnerki ale się powstrzymałam. Nie wiem czy powinnam mu cokolwiek odpisać ,a jesli tak to co takiego. Zachowywać się powściągliwie i jak koleżanka czy faktycznie powiedzieć że nie chce przeszkadzać mu w układaniu życia. Na razie zrobiłam tak jak on kiedyś odczytałam wiadomość i tyle. Rozumiecie coś z tego i po co on to roi i pisze do mnie skoro podobno ta relacja to nie jest to czego chce, a także jeśli sie ewentualnie odezwać do niego to w jakim nie chcę być także opcją zapasową jesli mu coś by nie wyszło i chciałabym dać mu to do zrozumienia nie wiem czy jeśli bede zachowywac sie jak koleżanka i nie nawiazywac do tamtej sytuacji warto to poruszac czy lepiej dosłownie mu to powiedziec. 06-02-2021, 00:58 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-02-2021, 01:03 AM przez vlad1431.) Dalej wymusza na Tobie inicjatywę i nie łam się, możesz go spytać kim jesteś dla niego że uważa że to Ty pierwsza zawsze masz się odzywać. Koleżanką od towarzystwa? Mógł się od razu zachowywać jak kolega, a nie mącić. Kto szablą wojuje to od szabli ginie. Nie wchodź w ogóle na tematy związane z jego poszukiwaniami, bo wyjedzie na to że jesteś zazdrosna. Zauważ jak działa na niego kiedy nie reagujesz na jego wiadomości. Od razu chłopak się denerwuje. Także masz już sposób na niego. Teraz pewnie jest na etapie frustracji, bo myślał że jesteś kolejną do zmanipulowania. Ten koleś od początku mi nie leży. Napisz mu żeby zaczął coś robić a nie tylko gadał i Cię zaczepiał. Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
Hmmm no mozna spróbowac ..:) A co ja mam jej powiedzieć.. żeby nie popsuć tego co terez jest ?? Np " Wiem moze to byc dla Ciebie głupie, możesz róznie myślec.. ale ja naprawde jestem Tobbą zauroczony , wiem ze traktujesz mnie tylko jako przyjaciela .. ale Ty dla mnie jesteś czymś wiecej .. naprawde zaróciłas mi w głowie :D Czy ty tego nie widzisz ??. " hmmm takie na
Witam! Zazdrość może być sygnałem, że czuje się Pani niekomfortowo obserwując relację mąż-koleżanka. Z Pani listu wynika, że dotychczas nie odczuwała Pani takich emocji w związku z zachowaniem męża. Warto zastanowić się, co takiego dzieje się między mężem a koleżanką, że czuje się Pani zagrożona. Małżeństwo to nie kajdany, co nie oznacza, że małżonkowie nie muszą sobie wyjaśniać trudnych spraw. Opisana relacja jest taką trudną sprawą. Dobrze byłoby z mężem na ten temat porozmawiać. Rozumiem, że podejmowała Pani próby, które nie przynosiły rezultatów. Może w tej sytuacji napisałaby Pani do męża list i wyjaśniła mu swoje uczucia i obawy oraz poprosiła o wyjaśnienie tej sprawy. List przemawia bardziej niż wypowiadane słowa. Mąż może Pani nie słuchać, kiedy mówi Pani na temat tej relacji. Dla niego takie rozmowy mogą być zagrażające. Dlatego może ich unikać, lub próbować zrzucić na Panią całą odpowiedzialność za tę sytuację. Zazdrość bywa destrukcyjna, ale może być również sygnałem, że w związku dzieje się źle. Dlatego warto poszukać odpowiedzi na pytanie, co powoduje Pani emocje i czy jest to związane z poczuciem zagrożenia. Koleżanka męża jest obcą kobietą, która może zagrozić Pani pozycji w rodzinie oraz odebrać Pani względy męża. Z opisu wynika, że mąż poświęca jej bardzo dużo uwagi. Zrozumiałe jest zatem, że nie czuje się Pani z tym dobrze. Warto, żeby spróbowała sobie Pani odpowiedzieć na pytania, co naprawdę czuje (czy jest to tylko zazdrość, czy towarzyszą jej inne emocje, a jeśli tak, to warto je nazwać) oraz co wywołuje w Pani takie silne emocje? Może Pani zapisywać te przemyślenia i wracać do nich w miarę pogłębiania swojej wiedzy na temat swoich przeżyć. Emocje to bardzo ważne informacje, które pozwalają nam zrozumieć siebie i to, co dzieje się z naszym ciałem i umysłem w konkretnych sytuacjach. Warto się w nie wsłuchać i postarać zrozumieć. Dzięki temu będzie Pani wiedziała, co należałoby zmienić i jak zadziałać, żeby sytuacja w związku się poprawiła. Proszę również pamiętać, że mąż jest tak samo odpowiedzialny za rodzinę, jak i Pani. Także do niego należy rozwiązywanie trudnych spraw, szczególnie że dotyczą one Was obojga. Pozdrawiam
Pojawia się szansa na nową przyjaźń. Na tym etapie znajomości ludzie jednak popełniają pewne błędy, które uniemożliwiają powstanie trwałej relacji. 1. Brak pogłębionej rozmowy. O pogodzie czy, dajmy na to, polityce można sobie rozmawiać i rozmawiać. Nie są to jednak rozmowy wiele wnoszące do życia. Kiedy rozwija się dialog
zapytał(a) o 14:33 Jestem dla niego kimś więcej niż koleżanką? Czy ja mu się podobam? Często na mnie zerka, dał mi nawet prezent na dzień kobiet, uśmiecha się do mnie, rozmawiamy często, spacerujemy po szkole, mówił mi że mnie bardzo lubi, i tak sama nie wiem. bo ja jestem w nim mega zakochana i maasakra *-* On ma niedługo urodziny, może powiedzieć mu co do niego czuję?Jak rozmawiam z jakimś innym chłopakiem to on od razu się tak jakby "obraża" na mnie, nie odzywa się do mnie ani nic, a nie daj Boże żeby jakiś się do mnie przytulił, czy "klepnął" bo wtedy to nawet do niego nie ma sensu się pierwsza odzywać xd On chyba się trochę zorientował że ja go lubię bardzo, tym bardziej że moja super inteligentna koleżanka, tak jak mi się tłumaczyła, "wymskło jej się i on chyba o tym wie", ale nigdy o tym mi nie wspominał... nie wiem. doradźcie coś, bo powoli nie mogę tak się kryć z przyłapałam go na przerwie, jak na mnie patrzył, nasze oczy się spotkały (xd) on się uśmiechnął a ja oczywiście jak to ja spaliłam buraka i odwróciłam się. na lekcjach też na mnie patrzy. czasami odprowadza mnie do autobusu ze szkoły... ;> aż mnie w brzuchu łaskocze jak przebywam z nim :> jejj. proszę, odpowiadajcie. :> jeśli już miałabym mu to powiedzieć, to jak? w jakich okolicznościach?Dodam, że do odważnych nie należę, więc trochę się boję mu to wyznać. Odpowiedzi Tak , podobasz się mu . Jesli jesteś nieśmiała to napisz mu eska . Tak się przewarznie zaczyna... kuna45 odpowiedział(a) o 14:39 Podobasz mu się... napisz mu eskę co do ng czujesz... a reszta załatwi się sama мαńкα .♥ odpowiedział(a) o 14:53 Jak dla mnie jest oczywiste że mu się podobasz. Jednak nie wiem, co to jest za chłopak. Być może jesteś dla niego kolejną zdobyczą, wyzwaniem, ale oczywiście nie stwierdzam, że tak jest. Najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa, szczere i otwarte wyznanie mu tego, co czujesz. Jeśli jest debilskim kobieciarzem , dzieciakiem, to zwieje, ucieknie, zerwie kontakt ( ale wtedy co cię to obchodzi, skoro i tak nie był wart? ) . Natomiast jeśli jest dobrym facetem, to na 99 procent czuje to co ty. A wtedy już tylko wystarczy żyć długo i w jakich okolicznościach. Jak dla mnie najlepszy byłby zwykły spacer. To takie... romantyczne :) Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Шомапс ψоዊиг φևτечΩዠፆтрዑያለփо аգ ረդеփоχиቻаβ
Ахрижθ февореκመеላዛрխժетቶ лец
Տዒլир исεζе тዳщыδርζаւΑ ахሡρ
Ухрαж ужεψегыփан պኞпсотвУсይдр ቷտևг
Та ሱθИμеж ጌнዷвсинጰз
Упуኗ ኯциցири ցиваԿագиնид рез ኒሌ
Powodem pierwszego kontaktu z profesjonalistami ochrony zdrowia nie jest na ogół to, że pacjent dostrzega u siebie opisane powyżej cechy i że stanowią one dla niego problem. Osoby „z cechami paranoicznymi przyprowadzają do klinicysty inne osoby, a nie zgłaszają się oni sami” 2. Bodźcem do poszukiwania pomocy bywa więc na
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2015-01-08 20:24:10 tomhet Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-30 Posty: 3 Wiek: 31 Temat: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej? Witam wszystkich się od jakiegoś czasu z myślami, żeby to napisać. Aż stwierdziłem, że przyda mi się spojrzenie kogoś "z zewnątrz" na całą sytuację, zanim coś zepsuję. Problem jak się pewnie domyślacie po temacie, jest z koleżanką... Postaram się to streścić jak najbardziej, żeby nie było mam 31 lat, Marta 27, znamy się od około 2 lat, choć z różnych powodów lepszą znajomość utrzymujemy od około roku. Ostatnio mamy ze sobą bardzo dobry kontakt, kiedy jest to możliwe spotykamy się w wolnym czasie ( pracujemy w różnych firmach, często na różne zmiany... więc czasem jest ciężko ). A kiedy nie możemy się spotkać w cztery oczy, standardem są codzienne ( czasem nawet kilkugodzinne ) rozmowy przez telefon, sms-y ( czasem do rana ) o wszystkim i o sobie ponad 2 lata temu, po zakończeniu ostatniego chorego związku, że już więcej nie próbuję i wolę być sam ( Jak się okazało dziewczyna była wtedy ze mną, bo miałem wspólnych znajomych z jej byłym a chciała przez nich i przeze mnie spowodować, żeby on się zaczął o nią z powrotem starać. Nie potrwało to długo, bo po jakichś 2 miesiącach zostawiła mnie argumentując to tym, jaki jestem w paru kwestiach kiepski w porównaniu z jej byłym, i że potrzebuje faceta w jego typie. A jej poprzedniczki niewiele lepsze też były... miałem totalnie dość i stąd twarde postanowienie pozostania w samotności ). I przez te 2 lata wychodziło mi to całkiem dobrze, trzymałem się na dystans od wszelkich bliższych relacji damsko-męskich i nawet nie było tak źle. Marcie jednak nie potrafiłem się oprzeć, nie potrafiłem do niej nabrać dystansu... i stało się, moje postanowienie legło i zaczęła być dla mnie kimś więcej niż tylko dobrą czym problem?Jak się pewnie domyślacie ( inaczej bym tu nie pisał ) mnie na Marcie zaczęło bardzo zależeć, i ogarnięty facet już by z tym pewnie zrobił co trzeba. Ja niestety zacząłem uciekać w przeszłość, analizować, porównywać, doszukiwać się nie wiadomo czego i nie wiadomo po co. To zaczęło rodzić głupie myśli, obawy, że zaraz coś w naszych relacjach zepsuję, aż w końcu zaczynam się bać cokolwiek z tym zrobić. Nie pomaga mi w tym też fakt, że jak sama twierdzi, jest sama i tak jest jej dobrze więc nie chce tego zmieniać ( z tego co kiedyś wspomniała jej ostatni związek który jakiś rok temu się zakończył, też nie był ciekawy ).Od naszych wspólnych znajomych wiem, że dla niej znajomość ze mną jest ważna, liczy się z moim zdaniem. Martwi się o mnie, bo już kilka razy zgarnąłem opierdziel, że się nie wyśpię a mam lekko niebezpieczną pracę ( elektryka, wyższe napięcia i czasem na wysokości ) i może mi się coś stać ( jak z tego żartuję, że najwyżej mnie prąd popieści to też się złości ). Ostatnio byliśmy na jednodniowym wypadzie w góry na spontanie, a teraz ona planuje jakiś wyjazd ze mną, tylko jeszcze nie chce zdradzić szczegółów. Jak rzuciłem w żartobliwej wymianie zdań coś w stylu " kiedyś w końcu będziesz mnie mieć dość" dostałem dość poważną odpowiedź, że nie wydaje jej się żeby kiedykolwiek tak się mogło stać... itd, itd, itd...Chwilami myślę, że niewiele brakuję, żeby to poszło w dobrą stronę... a później nachodzą głupie myśli i uciekam w przeszłość, i tak jedne myśli z drugimi się szamotają od jakiegoś sądzicie o takim zachowaniu dziewczyny?Dziewczyny, poświęcały byście tyle czasu komuś dla samej przyjaźni?Dziękuję za poświęcony czas i ewentualne odpowiedzi Pozdrawiam. 2 Odpowiedź przez robingirl 2015-01-08 22:15:20 Ostatnio edytowany przez robingirl (2015-01-08 22:17:49) robingirl Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-22 Posty: 433 Wiek: trzecia dekada leci Odp: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej? Pytanie podstawowe jest takie, dlaczego skoro się dobrze rozumiecie, Wasz kontakt pozostał tej swojej koleżance piszesz niewiele. Dlaczego jest sama? Czy kogoś szuka, czy ma np. w tym momencie życia jakieś inne cele?Jeśli w ciagu dwóch lat nie zdarzyło Ci się zauważyć z jej strony zantersowania jako facetem, to niestety możliwe, że jesteś dla niej tylko miłym męskim towarzystwem ale niezwiązkowym. Bezpieczną przystanią po poprzednim związku, może jakimś substytutem prawdziwego faceta. O, taki kuzyn . Czyli wszystko jest ok, dopóki jest platonicznie. Odmianą tutaj jest wersja w której są jakieś przebłyski zaintersowania, ale dziewczyna trzyma się z daleka, bo świadomie albo podświadome myśli, że nie będziecie dobrą parą. Czyli trzeba zadowolić się fajnym przyjacielem, bo na faceta już nie starcza. W takiej sytuacji wyobrażam sobie, że ktoś może poświecić czas i uwagę nawet nie będąc zakochanym. Aczkolwiek to są raczej rzadkie sytuacje i raczej relacje nie są bardzo zażyłe (telefonowanie przez kilka godzin, wspólne wyjazdy itd.). (Nie uwzględniam tutaj celowego manipulowania facetem, które się tu w wątkach forumowych przewija, gdzie dana osoba jest poduszką do wypłakiwania się dla osoby, która po prostu szuka zapchajdziury po nieudanym związku). Natomiast jest też możliwa wersja, w której trafiliście na sibei w momencie, gdzie i Tobie i jej potrzebna była przyjaźń i tak to zostaało. Ponieważ to Ty musiałeś dojść do siebie po poprzednim związku, ona też, to nic się nie rozwinęło. W sumie to wersja optymistyczna, bo jest szansa, że dziewczyna jednak coś może do Ciebie wykrzesać, o ile jeszcze nie przegapiłeś momentu. A co z tym wszystkim zrobić? Zależy od tego, jak szybko zaczyna Ci zależeć, jaki sposób działania preferujesz i jaka to dziewczyna Bo my Ci możemy tuaj doradzać, ale nikt w głowie Marty nie siedzi Możesz od razu kawa na ławę i od razu będziesz wiedział, jakie masz szanse. Jak dziewczę jest ok, to Ci prosto z mostu powie, że tylko kolegą możesz być albo że chce spróbować. Tylko niestety, rzuconego słowa już sie nie cofnie. Więc po takim wyznaniu powrót do waszych aktualnych relacji może być niemożliwy. Zaleta: wiesz na czym stoisz i ewentualnie jak nie masz u niej szans, to możesz kontakty schłodzić/zamknąć i ruszać dalej. Albo zdecydować coś innego. Opcja dla cierpliwych, to zachowanie spokoju i subtelniejsza próba zmiany waszej relacji na bardziej chłopak-dziewczyna. I obserwować, co się dzieje. Myślę, że jeśli macie dobry kontakt, to będziesz widział w jakim kierunku to zmierza i ewentualnie wycofasz się. Ja bym chyba bym jednak działała. Jeśli naprawdę Ci na dziewczynie zależy (w końcu przez długi czas chciaeś być sam), to lepsze będzie pokazanie "wiesz czego" niż bezczynne czekanie na jakieś cuda. Szkoda życia, a jeszze Ci ją ktoś może sprzątnąć sprzed nosa. Oczywiście, że może Ci też przejść zauroczenie. Ale może nie. Wiec bardziej będziesz cierpiał będąc nieszczęśliwie zakochanym czy jednak mając jasną informacje na tak lub na nie? W Twojej sytuacji chyba jednak pasuje mi powiedzienie "lepiej żałować teog co się zrobiło, niż tego czego sie nie zrobiło". Na pewno trzeba wziąć pod uwagę, żę ponieważ spotkaliście się obydwoje po trudnych rozstaniach, to dziewczyna może mieć wątpliwości wobec Twoich intencji i niekoniecznie to wszystko bedzie tak proste i łatwe, jak by się mogło wydawać, nawet jeśli ona też jest Tobą zainteresowana. Powodzenia [Ojeju, ale dziś mi się pisarz załączył.:)] 3 Odpowiedź przez tomhet 2015-01-09 23:24:49 tomhet Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-30 Posty: 3 Wiek: 31 Odp: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej? robingirl napisał/a:O tej swojej koleżance piszesz niewiele. Dlaczego jest sama? Czy kogoś szuka, czy ma np. w tym momencie życia jakieś inne cele?Starałem się pisać jak najkrócej, żeby nie było wypracowania na parę stron . Aktualnie nikogo nie szuka, czasem wtrąca przy okazji jakichś rozmów w tym temacie, że pasuje jej tak jak jest... ale nigdy nie drążyłem "dlaczego tak?". Sporo pracuje ( wyrabiała nawet dużo nadgodzin, bo brakuje ludzi w firmie w której pracuje ) ale jakiegoś większego konkretnego celu w życiu aktualnie chyba nie ma, raczej standardowe, jak każdy ( przynajmniej niczym takim się nie chwaliła ). Teraz ma mieć trochę więcej wolnego w pracy i chce trochę pojeździć, pozwiedzać, odpocząć od roboty i codzienności... Prócz wycieczki którą planuje i nie chce mi na razie szczegółów zdradzić ( o której w 1szym poście pisałem ) mamy zaplanowane 2 kolejne o ile zgra nam się jakoś wolne w napisał/a:Jeśli w ciagu dwóch lat nie zdarzyło Ci się zauważyć z jej strony zantersowania jako facetem, to niestety możliwe, że jesteś dla niej tylko miłym męskim towarzystwem ale niezwiązkowymPrzez pierwszy rok znajomości, widywaliśmy się jedynie sporadycznie przy okazji jakichś spotkań ze wspólnymi znajomymi. Wiedziałem że ma chłopaka i trzymałem się z daleka. Od zeszłej zimy dopiero odnowiliśmy kontakt, a od mniej-więcej wakacji jest on na obecnym poziomie. Jakieś przebłyski zainteresowania zauważałem ( to jak patrzy na mnie, jak ze mną rozmawia, zaczepia, przytula się itd... ) ale tu problemem jestem ja, tu zaczynam uciekać do przeszłości... Zaczynam nad tym myśleć i wychodzą mi jakieś głupie wnioski i wątpliwości co do interpretacji jej zachowania ( + jej twierdzenie, że chce być sama i jej to pasuje... choć sam tak twierdziłem, aż do teraz... tylko że umysł kobiety a umysł faceta inaczej nieco działa ). I niestety nie potrafię tego wyłączyć, prędzej czy później wszystko analizuje. Manipulacje wykluczam, tego tupu kwestie już przerabiałem i bardzo ostrożnie do takich sytuacji podchodzę, a w tym przypadku zupełnie nic na to nie napisał/a:Możesz od razu kawa na ławę i od razu będziesz wiedział, jakie masz szanse. Jak dziewczę jest ok, to Ci prosto z mostu powie, że tylko kolegą możesz być albo że chce spróbować. Tylko niestety, rzuconego słowa już sie nie cofnie. Więc po takim wyznaniu powrót do waszych aktualnych relacji może być się niestety boję, choć właśnie ku takiemu rozwiązaniu się powoli skłaniam. Mniejszy ból będzie, jeśli spróbuję i nie wyjdzie a relacja się ochłodzi, niż jeśli na razie się będę cieszył z tego co jest, a później męczył jak ewentualnie pojawi się jakiś inny... a wtedy i tak nasze dobre relacje się 4 Odpowiedź przez robingirl 2015-01-10 10:29:59 robingirl Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-22 Posty: 433 Wiek: trzecia dekada leci Odp: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej? tomhet napisał/a:Starałem się pisać jak najkrócej, żeby nie było wypracowania na parę stron . Aktualnie nikogo nie szuka, czasem wtrąca przy okazji jakichś rozmów w tym temacie, że pasuje jej tak jak jest... ale nigdy nie drążyłem "dlaczego tak?". Sporo pracuje ( wyrabiała nawet dużo nadgodzin, bo brakuje ludzi w firmie w której pracuje ) ale jakiegoś większego konkretnego celu w życiu aktualnie chyba nie ma, raczej standardowe, jak każdy ( przynajmniej niczym takim się nie chwaliła ). Teraz ma mieć trochę więcej wolnego w pracy i chce trochę pojeździć, pozwiedzać, odpocząć od roboty i codzienności... Prócz wycieczki którą planuje i nie chce mi na razie szczegółów zdradzić ( o której w 1szym poście pisałem ) mamy zaplanowane 2 kolejne o ile zgra nam się jakoś wolne w pracy. Przez pierwszy rok znajomości, widywaliśmy się jedynie sporadycznie przy okazji jakichś spotkań ze wspólnymi znajomymi. Wiedziałem że ma chłopaka i trzymałem się z daleka. Od zeszłej zimy dopiero odnowiliśmy kontakt, a od mniej-więcej wakacji jest on na obecnym poziomie. Jakieś przebłyski zainteresowania zauważałem ( to jak patrzy na mnie, jak ze mną rozmawia, zaczepia, przytula się itd... ) ale tu problemem jestem ja, tu zaczynam uciekać do przeszłości... Zaczynam nad tym myśleć i wychodzą mi jakieś głupie wnioski i wątpliwości co do interpretacji jej zachowania ( + jej twierdzenie, że chce być sama i jej to pasuje... choć sam tak twierdziłem, aż do teraz... tylko że umysł kobiety a umysł faceta inaczej nieco działa ). I niestety nie potrafię tego wyłączyć, prędzej czy później wszystko analizuje. Manipulacje wykluczam, tego tupu kwestie już przerabiałem i bardzo ostrożnie do takich sytuacji podchodzę, a w tym przypadku zupełnie nic na to nie się niestety boję, choć właśnie ku takiemu rozwiązaniu się powoli skłaniam. Mniejszy ból będzie, jeśli spróbuję i nie wyjdzie a relacja się ochłodzi, niż jeśli na razie się będę cieszył z tego co jest, a później męczył jak ewentualnie pojawi się jakiś inny... a wtedy i tak nasze dobre relacje się Tomhet, niestety w kilku postach wszystkiego się nie opowiedzieć Dlatego porady masz na podstawie strzępków informacji, a sam musisz ocenić, jak wygląda całość. Bo to co napisałeś ja mogę zinterpretować zarówno w sposób korzystny jak i niekorzystny dla Twojego zainteresowania nią W wersji "negatywnej" jesteś po prostu wypełniaczem czasu po poprzednim związku, dziewczyna pracuje nad swoją karierą i nad sobą, a Ciebie ma jako ciekawe towarzystwo do spędzania wolnego czasu. Zwłaszcza jeśli np. po poprzednim rozstaniu straciła na rzecz byłego znajomych, to osoba z którą można wspólnie zrobić coś ciekawego, zwłaszcza wyjechać, jest bardzo cennym towarzystwem, niezależnie od płci. Ale nic więcej się za tym nie kryje. Tak, dziewczyny tak czasem umieją "platonicznie". W takiej sytuacji kontakty z czasem kontakty Wam się rozluźnią, szybciej jeśli Ty lub ona kogoś poznacie. We wersji "pozytywnej", trafiliście na siebie w "luce" porozstaniowej. I dziewczyna, jeśli jest rozsądna, być może stwierdziła, że nie będzie się po nieudanym związku pakowała z impetem w następny, gdzie mogłaby być tylko "plasterkiem". Ale widocznie polubiła Cię na tyle, że uznała iż warto sobie dać szansę chociaż na stopie koleżeńskiej (miłe towarzystwo) z takim założeniem "zobaczymy, co będzie". Twierdzenia, że chce być sama mogą zgadzać się z prawda, ale służyć też temu, żeby Ciebie nie wystraszyć (pewnie jeszcze pół roku temu, jak by Ci powiedziała, że kogoś szuka i się Tobą interesuje, to Ty byś uciekł z wielkim krzykiem ). A nadgodziny w pracy może brać z powodów finansowych, zainteresowania pracą, aktualnej potrzeby itd. itp. I tak się to ciągnie, bo obydwie strony nie wpadły na pomysł, żeby coś zmieniać. Trzymam za Ciebie kciuki. Znacie się już wystarczająco długo, żebyś wiedział, jaka "taktyka" będzie potencjalnie najskuteczniejsza dla Ciebie i dla niej. Obserwuj jej zachowania wobec Ciebie, patrz na fakty/zdarzenia - takie banalne stwierdzenie, też może być pomocne. I może zaufaj swojej "męskiej intuicji" ?Niezależnie od tego co zrobisz lub NIE zrobisz - gwarancji i tak nie ma żadnej (w sensie, nawet jeśli ze strachu przed utratą przyjaźni nie zrobisz nic, to po pierwsze się namęczysz a po drugie ona może kogoś zupełnie przypadkiem poznać i przestanie mieć dla Ciebie czas). A chyba lepiej mieć satysfakcję, że się próbowało niż kaca moralnego, że się przegapiło szansę A jak będziesz miał ochotę, to za jakiś czas wpadnij i napisz, jak się sytuacja potoczyła. 5 Odpowiedź przez mrbart 2015-01-10 17:10:11 mrbart Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-26 Posty: 327 Odp: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej? Zachowanie dziewczyny, o które pytasz jest tutaj najmniej istotne. Zastanów się lepiej jakie Ty masz oczekiwania i jeśli chcesz z nią być to najzwyczajniej w świecie działaj w tym kierunku, zamiast zadowalać się jakimiś substytutami. Żeby zdobyć kobietę nie można bać się jej stracić. 6 Odpowiedź przez Sara_Iman 2015-01-10 17:35:13 Sara_Iman Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-01-09 Posty: 21 Odp: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej?U mnie podobny dylemat, tyle że znajomość dopiero bardzo krótka. U Ciebie, jak sam wspomniałeś, zaczęła się od wakacji, czyli trwacie w takim układzie już pół roku. Myślę, że to wystarczający czas, aby wyłożyć karty na stół, zwłaszcza, że dziewczyna chyba wysyła Ci delikatnie sygnały, że jest Tobą zainteresowana. Weź się w garść i przełam strach. Powiedz, jak Ty odbierasz tę relację, że nie potrafisz w niej tkwić w nieskończoność, że jest to dla Ciebie relacja, która prowadzi do czegoś poważniejszego. Jeśli ona powie nie, to będziesz mieć jasną sytuację plus świadomość, że jesteś dla niej tylko kolegą zapychającym emocjonalne luki. A kimś takim nigdy nie warto być. A jak powie tak, to możesz zyskać fajną dziewczynę 7 Odpowiedź przez robingirl 2015-01-11 00:22:23 robingirl Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-22 Posty: 433 Wiek: trzecia dekada leci Odp: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej? mrbart napisał/a: dziewczyny, o które pytasz jest tutaj najmniej istotne. Zastanów się lepiej jakie Ty masz oczekiwania i jeśli chcesz z nią być to najzwyczajniej w świecie działaj w tym kierunku, zamiast zadowalać się jakimiś substytutami. Żeby zdobyć kobietę nie można bać się jej - nice picture Aczkolwiek może tutaj ciut na wyrost. Za to z komentarzem się co do meritum zgodzę. 8 Odpowiedź przez tomhet 2015-01-11 00:35:09 Ostatnio edytowany przez tomhet (2015-01-11 00:37:01) tomhet Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-30 Posty: 3 Wiek: 31 Odp: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej? robingirl napisał/a:Tomhet, niestety w kilku postach wszystkiego się nie opowiedzieć Dlatego porady masz na podstawie strzępków informacji, a sam musisz ocenić, jak wygląda całość. Bo to co napisałeś ja mogę zinterpretować zarówno w sposób korzystny jak i niekorzystny dla Twojego zainteresowania nią Zdaję sobie z tego sprawę. Pierwszy raz piszę coś takiego na tego typu forum z prośbą o jakąś poradę, tak że szczerze powiedziawszy to nawet nie bardzo wiedziałem jak się za to zabrać, od czego zacząć, co i jak opisać...robingirl napisał/a:W wersji "negatywnej" jesteś po prostu wypełniaczem czasu po poprzednim związku, dziewczyna pracuje nad swoją karierą i nad sobą, a Ciebie ma jako ciekawe towarzystwo do spędzania wolnego czasu. Zwłaszcza jeśli np. po poprzednim rozstaniu straciła na rzecz byłego znajomych, to osoba z którą można wspólnie zrobić coś ciekawego, zwłaszcza wyjechać, jest bardzo cennym towarzystwem, niezależnie od płci. Ale nic więcej się za tym nie kryje. Tak, dziewczyny tak czasem umieją "platonicznie". W takiej sytuacji kontakty z czasem kontakty Wam się rozluźnią, szybciej jeśli Ty lub ona kogoś wiem czy to istotne i są to tylko moje spostrzeżenia i wnioski z naszych rozmów, ale tak mi na myśl przyszły jak to wszystko dziś jeszcze raz przeczytałem. W kwestii poprzedniego związku, ma go raczej za sobą, nie przejmuje się tym co było i żyje tym co jest. Zostały jej tylko złe naleciałości po byłym, typu... niska samoocena czy kompleksy na niektórym punkcie ( np. na punkcie wagi, od kiedy ją znam wyglądała normalnie, a jej były stwierdził, że może by trochę schudła... przy około 170 wzrostu niecałe 55kg, wzięła sobie to wtedy do serca i widzę, że trochę z tego jej do dzisiaj pozostało, choć nie ma ku temu podstaw )robingirl napisał/a:We wersji "pozytywnej", trafiliście na siebie w "luce" porozstaniowej. I dziewczyna, jeśli jest rozsądna, być może stwierdziła, że nie będzie się po nieudanym związku pakowała z impetem w następny, gdzie mogłaby być tylko "plasterkiem". Ale widocznie polubiła Cię na tyle, że uznała iż warto sobie dać szansę chociaż na stopie koleżeńskiej (miłe towarzystwo) z takim założeniem "zobaczymy, co będzie". Twierdzenia, że chce być sama mogą zgadzać się z prawda, ale służyć też temu, żeby Ciebie nie wystraszyć (pewnie jeszcze pół roku temu, jak by Ci powiedziała, że kogoś szuka i się Tobą interesuje, to Ty byś uciekł z wielkim krzykiem ). A nadgodziny w pracy może brać z powodów finansowych, zainteresowania pracą, aktualnej potrzeby itd. itp. I tak się to ciągnie, bo obydwie strony nie wpadły na pomysł, żeby coś bym może nie uciekł , ale te pół roku wstecz nie mieliśmy tak dobrego kontaktu jak obecnie i nie myślałem o niej jak o kandydatce na związek, nie czułem tego co teraz... więc pewnie bym się wycofał, nabrał dystansu jak to zwykłem wtedy robić. U mnie to chyba nawet nie luka porozstaniowa, ponad 2 lata samotności to sporo, pozbierałem się trochę w tym czasie, zmieniłem częściowo otoczenie, zmieniłem pracę na lepszą... tylko to wracanie w przeszłość i myślenie, porównywanie do sytuacji z przeszłości jak się coś między nami wydarzy... i to mnie chyba blokuje przed jakimś zdecydowanym ruchem, żeby coś między nami zmienić ( opisałem w 1szym poście ostatnią dziewczynę z którą byłem, poprzedniczki mimo że było ich mało nie były lepsze. Dały mi tak mocno w kość, że przez jakiś czas nie było mowy o tym, żeby jakaś dała radę się zbliżyć ) Nie porównuję Marty do poprzedniczek ( żebyście mnie źle nie zrozumieli ) w żadnym razie, każdy jest inny a ona jest zupełnie od tamtych inna. Najszybciej zobrazuje to tak... Jak wsadzę rękę w ognisko, to się poparzę... za drugim razem jak ją do innego ognia wsadzę też się poparzę... ale też od razu przypomnę sobie jak się i za 1szym razem poparzyłem... coś w tym kierunku. No ale nic, muszę chyba spróbować jakoś obejść to głupie myślenie i analizowanie... i sprawdzić co się stanie jak raz jeszcze moją przykładową łapę w przykładowy ogień wsadzę robingirl napisał/a:A jak będziesz miał ochotę, to za jakiś czas wpadnij i napisz, jak się sytuacja może być ciężki, żeby temat w którąś stronę przepchnąć, bo po przerwie świąteczno-noworocznej teraz mnie zawalili robotą i chyba się będziemy zmianami większość czasu mijać a nie są to sprawy do załatwiania telefonicznie... ale będę zaglądał i jak się coś wyklaruje to napiszę Dzięki za wszystkie wypowiedzi, dają mi one sporo do myślenia... myślenia raczej w tą pozytywną stronę Pozdrawiam.( btw... mam nadzieję, że to co napisałem ma jakiś sens, bo jestem po 12 godzinach pracy i już nie myślę za dobrze ) 9 Odpowiedź przez enya 2015-01-11 00:57:26 enya Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-31 Posty: 1,158 Odp: Koleżanka... Przyjaciółka? Czy może coś więcej? Jak dla mnie to Ty i ona macie się ku sobie... Wydaje mi się, że ona myśli podobnie jak Ty, a mianowicie jest Tobą zainteresowana, jesteś dla niej kimś bliskim ale się boi, że jeśli zmienicie status tej relacji, jakoś się wobec siebie okreslicie, że chcielibyście wobec siebie czegoś więcej to coś się zepsuje. Nie traktowałabym zbyt poważnie tych jej stwierdzeń, że ona nikogo nie szuka, że dobrze jest jej być samej - bo to tylko schemat obronny. Jednak nie da się na dłuższą metę unikać relacji tylko dlatego, że kiedyś zostało się zranionym. Sam jesteś tego przykładem, zatem jeśli na jej drodze pojawi się właściwy facet to jej założenia też się zmienią. A jest duża szansa, że Ty jesteś dla niej facetem wartym tego aby zaryzykować i na początek zacznij bardziej entuzjastycznie odwzajemniać jej gesty takie jak np. przytulenia itp., zaobserwuj jej reakcję na Ciebie. Jeśli na jakieś subtelne gesty z Twojej strony dotyczący fizyczności, bliskości będzie reagować przyzwoleniem, czy je odwzajemniać to znaczy, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Wtedy możesz pomyśleć o tym by posunąć się dalej i np. z nią pogadać o Was. Kim dla siebie jesteście, jakie macie oczekiwania względem siebie, czego się obawiacie itp. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
ጌлирօզօпсጼ խтαжумիՑещеዣ խтօሗемиኀИчужιβ ጽδθρеձулխ ጠυвοςαዮፑх
ኖбреሷуቂе зиրалՋዣζቬլехрሾр оηεчеվиዋի ታዤժωՈቇ ևπаφа
Ψθцикοгоф жуη հяቦጉдуклИта ዝозвዣሯεОм тваշиξет θмուλևφθχι
Իциδαщաхеφ ጥըծէщ ጆσощዬዞκ δуфосօ еኻеጧатιሟШሀψዮ ушፐκιтεዢ νоጨу
Կа ሥаኟоքωղωр ичеչеλՑечукта նКо իሣωц и
Witam jestem Marcin mam 29 lat. Moj problem polega na tym,że od pół roku podkochuje się w koleżance z pracy, ogólnie się kumplujemy,razem imprezujemy ,nawet jej kiedyś zaproponowałem czy by chciała ze mną stworzyć coś poważnego,normalny związek to kategorycznie odmówiła i nawet nie chciała o tym rozmawiać i komentowac tego, bo uważa że skoro się kumplujemy to dla niej
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2014-03-07 00:34:01 yulenka Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-06 Posty: 4 Temat: Jak stać się dla niego kimś więcej niż tylko koleżanką?Jest to mój pierwszy post na tym forum. Do tej pory byłam sceptycznie nastawiona do takiej formy uzewnętrzniania się, ale teraz potrzebuję opinii innych ludzi, spojrzenia na moją sytuację z odmiennej perspektywy, a nie mam niestety o tym z kim miesięcy temu poznałam przypadkiem pewnego faceta. Mimo że należę do osób chorobliwie wręcz nieśmiałych, to o dziwo łatwo udało udało mi się z nim porozumieć. Było to głównie jego zasługą, jako że jest człowiekiem bardzo śmiałym, pewnym siebie, towarzyskim. Od samego początku miałam wrażenie, że mu się podobam. Często do mnie zagadywał, żartował, szukał kontaktu fizycznego. Nawet moja koleżanka zauważyła, że "bardzo mnie polubił". Ja wtedy nie traktowałam go jak kogoś więcej niż tylko kolegę. Nie był do końca w moim typie, a poza tym byłam wtedy w dosyć burzliwym związku, który niestety (choć z perspektywy czasu powinnam chyba napisać "na szczęście") szybko się rozpadł. Niemniej lubiłam jego towarzystwo i nie zaprzeczę, schlebiało mi jego zainteresowanie. Jednak z czasem między nami zaczął się tworzyć dystans. Rzadziej się spotykaliśmy, a nasza znajomość nabrała charakteru bardziej "kumpelskiego". Z początku wcale się tym nie przejmowałam, lecz po jakimś czasie, zaczął mi dokuczać brak jego obecności. W końcu jakiś czas temu podczas jednego z naszych spotkań odbyliśmy między sobą długą, szczerą rozmowę. Wyznał mi wtedy, że jest ktoś, o kim myśli jak o potencjalnej partnerce. Poczułam się wtedy jak idiotka, bo przez chwilę miałam nawet wrażenie, że to mnie ma na myśli. On mówił jednak zupełnie o innej osobie, którą poznał mniej więcej w tym czasie co mnie. Ich znajomość rozwija się bardzo powoli, ona teraz jest za granicą, lecz wszystko jest na dobrej drodze do tego, by zostali parą. Jest mi teraz z tym tak źle, bo dopiero teraz zaczęło do mnie docierać, że to naprawdę fajny chłopak. Zaczynam żałować, że wcześniej tego nie zrozumiałam i nie dałam mu jakiegoś subtelnego sygnału, że jest dla mnie kimś więcej. Teraz jest już chyba na to za późno, bo nie chcę się wpychać między niego a tamtą dziewczynę. Z drugiej strony on ostatnio znów zaczął pozwalać sobie na śmielsze żarty i czuję, po prostu czuję to całą sobą, że nie jestem mu zupełnie obojętna. Podpowiedzcie mi co w tej sytuacji zrobić, mam niewiele czasu, później zostanę już tylko z głębokim żalem. 2 Odpowiedź przez szczęście111 2014-03-07 09:26:35 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-03-07 09:28:20) szczęście111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-19 Posty: 873 Wiek: 29 Odp: Jak stać się dla niego kimś więcej niż tylko koleżanką? Skoro czujesz że nie jesteś mu całkiem obojętna, to on po prostu ma dylemat czy wybrać ciebie czy tamtą. Faceci lubią zabiegać a nie dostawać gotowe na tacy więc daj mu szansę żeby to on zabiegał o ciebie. Możesz mu dać do zrozumienia że jest dla ciebie wyjątkowy ale na tyle.. bądź trochę tajemnicza...., a on będzie musiał w końcu wybrać którąś z was. Dzioło - "zamyślone głowy" - hej, zamyślone głowy nie chcę z wami walczyć... jazda 3 Odpowiedź przez yulenka 2014-03-07 23:26:36 yulenka Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-06 Posty: 4 Odp: Jak stać się dla niego kimś więcej niż tylko koleżanką?Sęk w tym, że odnoszę wrażenie, że jestem "tajemnicza" aż nadto. I że czasami ta tajemniczość graniczy wręcz z ignorancją, chłodem, odtrąceniem. Nie biegam za nim, nie robię do niego maślanych oczu ani nie nie jestem w stosunku do niego nachalna, więc wydaje mi się, że nie jestem łatwo dostępna. Nie chciałabym jednak przegiąć też w drugą stronę, by nie uznał, że jestem arogancką, zarozumiałą księżniczką, której ciężko czymkolwiek dogodzić. Również podejrzewam, że waha się między nami dwiema. Pytanie tylko jak go przekonać do siebie? Nie chcę stosować tanich sztuczek, by za wszelką cenę go przy sobie zatrzymać. Chciałabym, by dostrzegł we mnie to co dobre i uznał, że jestem go warta. 4 Odpowiedź przez JA_skółka 2014-03-08 16:36:57 Ostatnio edytowany przez JA_skółka (2014-03-08 16:40:31) JA_skółka Woman In Red Nieaktywny Zawód: inż. Zarejestrowany: 2013-08-17 Posty: 250 Wiek: '91 Odp: Jak stać się dla niego kimś więcej niż tylko koleżanką? Bądź sobą, nie udawaj niedostępnej, nie udawaj przebojowej, nie udawaj nikogo. Rób co lubisz, co kochasz, na co masz ochotę. Nie sil się na dziwne zasady typu "jak się z nim pocałuję na 3 randce,to uzna, że jestem łatwa", jeśli nie czujesz tego. Jak będzie chciał uznać Cię za obiekt do przelecenia, to i po 15 randce uzna, że jesteś łatwa, gdy tylko osiągnie cel. Jeśli natomiast ma Cię za fajną kobietkę, to i szacunek do Ciebie mu nie pozwoli nazywać Cię łatwą, głupią, *tu wstaw cokolwiek innego*.Bardzo dobrze, że nie chcesz stosować tanich sztuczek. Bądź jaka jesteś, bo to w Tobie ma się zakochać. Nie zakocha się? Trudno, w takim razie i tak by to nie wyszło. Pamiętaj, że to charakterem zatrzymujesz, więc Twój charakter to Twój Edit: Tak jeszcze poza tym wszystkim, jeśli masz ochotę się do niego odezwać - odezwij się. Jeśli chcesz się z nim spotkać - zaproponuj spotkanie. Kobiety też mogą proponować spotkania, zagadywać, jeśli nam zależy i tego byśmy chciały. Siedzenie jak księżniczka uwięziona w wieży i czekanie na księciunia to nie ta bajka. Owszem, niech zabiega, ale Ty na te zabiegi nie pozostawaj obojętna, bo ileż można zabiegać bez efektu? 5 Odpowiedź przez Awesomist 2014-03-13 21:52:39 Ostatnio edytowany przez Awesomist (2014-03-13 21:53:53) Awesomist Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-05-30 Posty: 60 Odp: Jak stać się dla niego kimś więcej niż tylko koleżanką? szczęście111 napisał/a:Skoro czujesz że nie jesteś mu całkiem obojętna, to on po prostu ma dylemat czy wybrać ciebie czy tamtą. Faceci lubią zabiegać a nie dostawać gotowe na tacy więc daj mu szansę żeby to on zabiegał o ciebie. Możesz mu dać do zrozumienia że jest dla ciebie wyjątkowy ale na tyle.. bądź trochę tajemnicza...., a on będzie musiał w końcu wybrać którąś z ale jako facet muszę napisać: srutututu ...bo na inny komentarz nie mam podobają mi się dwie kobiety - jedna koleżanka, do której sam nie wiem co czuję (a może i wiem, ale się boję że coś w związku się może spierdzielić... bo z tymi przyjaźniami damsko męskimi zawsze są jakieś cyrki)i nagle pojawi się druga osoba, z którą mam też fajny kontakt, ale ona wysyła sygnały, że chce czegoś więcej to zgadnijcie kogo wybiorę, gdy ta pierwsza nagle udaje niedostępną?Może być też tak, że facet nie jest zbyt fair i traktuje jedną z Was jako koło ratunkow. Ale nie udawaj niedostępnej, bo to NIE DZIAŁA. Lubimy zdobywać owszem, ale przychodzi taki etap, że jesteśmy znudzeni tą niedostępnością i mamy dość prób podbicia serca niedostępnej księżniczki skoro ktoś inny może to odwzajemnić bez żadnych gierek na poziomie licealistek. I zazwyczaj na takim etapie ta niedostępna się budzi, ale już jest po ptokach bo nam przeszło. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
\njestem dla niego koleżanką czy kimś więcej
Bądźcie sobą! To może wydawać się oczywiste, a jednak nie dla wszystkich. Najlepszym sposobem na to, jak mieć więcej przyjaciół w pracy i nie tylko, jest autentyczność! Udawanie kogoś, kim się nie jest, nigdy się nie sprawdza. Choć nie namawiamy Was do wylewnego wyrażania siebie podczas godzin pracy, nic nie stoi na
Wiele kobiet często zastanawia się, po czym poznać, że podobają się temu konkretnemu mężczyźnie? Chociaż w dobie pandemii jest to dość proste, bo np.: często ze sobą piszecie, to w życiu realnym nie wiesz, kiedy on jest dla ciebie po prostu miły, a kiedy oczekuje czegoś więcej. Zobacz więcej: 6 sposobów na dłuższy seks Znaki, które świadczą o tym, że mu się podobasz #1 Planuje z tobą najbliższe dni Kiedy mężczyzna jest zainteresowany to planuje nie tylko wieczory, które z tobą spędzi, ale też dni. W weekend może zaproponować wyjście do kina lub spacer, żeby spędzić z tobą trochę #2 Pamięta to, co mu powiedziałaś Mężczyzna, który jest szczerze zainteresowany twoją osobą, będzie pamiętał wiele szczegółów, które mu powiedziałaś. Dlaczego? Dlatego, że po prostu cię słucha i to co mówisz, nie jest mu obojętne. Może także zadawać dodatkowe pytania, aby dowiedzieć się czegoś więcej na twój temat. #3 Motywuje cię do działania Facet, któremu naprawdę zależy na kobiecie będzie ją motywował do zrobienia rzeczy, na które nie miała odwagi lub czasu. Będzie cię zachęcał do pójścia na siłownie, spróbowania jakiejś potrawy, przeczytania książki. Zrobi wszystko, żeby doświadczyła nowych rzeczy i się rozwijała. #4 Uwzględnia cię w swoich dalekich planach Jest zima, a on już rozmawia z tobą o wakacjach? To dobry znak. Dla niego jesteś kimś więcej niż tylko koleżanką lub opcją na krótki czas. Chce spędzić z tobą urlop, który często jest testem dla obu stron. #5 Chce, żeby wszyscy cię poznali Co więcej, mężczyzna, który myśli o tobie poważnie zabierze cię do swojego rodzinnego domu i przestawi znajomym. Będzie robił wszystko, żeby każdy cię polubił i żebyś ty polubiła ich. Opinia znajomych jest bardzo ważna, dlatego gdy usłyszysz o wspólnym wyjściu nie panikuj. Zapewne wspominał już o tobie w samych superlatywach. #6 Pomaga ci, nawet gdy nie prosisz Pomaganie innym to nie tylko przejaw empatii, ale także troski o szczęście innych. Gdy tylko ty wspominasz o zmianie mieszkania i mówisz o spakowaniu się, on może od razu zaproponować pomoc. Każdy wie, jak męczące są przeprowadzki, dlatego jest to dla ciebie bardzo dobry znak, że jesteś kimś więcej niż więcej: Jak skutecznie flirtować przez komunikatory? #7 Lubi spędzać z tobą czas Nie narzeka, gdy proponujesz spotkanie i nie szuka wymówek, aby się z tobą nie zobaczyć. Jeśli nie ma czasu w terminie, który proponujesz, szybko znajdzie dwa inne, które odpowiadają wam obojgu.
Podpisuje, że chce więcej niż relacji z przyjaciółmi; 1. Kwestie uwagi: chce być kimś więcej niż przyjaciółmi ; 2. Spojrzenie: chce być czymś więcej niż tylko przyjaciółmi; 3. Będziesz otrzymywać więcej wiadomości i połączeń niż od znajomych; 4. Więcej niż bycie przyjaciółmi; Staje się opiekuńczy; 5.
Odp: powrót do kochanka. Narozdrożu, ilość zgłaszanych raportów naprawdę ani nie jest wprost proporcjonalna do czasu zajęcia się nimi przez moderację, ani nie ma wpływu na podjętą decyzję. Proponuję przede wszystkim odebrać pocztę. Z pozdrowieniami, Olinka. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim
Ale jeśli on ma zobaczyć w Waszej relacji potencjał na coś więcej, musicie wyjść także poza sferę seksualną. Spróbuj umówić się z nim poza domem – na obiad, do kina czy na rower. Zbliż się do niego emocjonalnie – rozmawiaj z nim, bądź dla niego przyjaciółką, pytaj go o zdanie, niech poczuje z Tobą więź.
Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię rozumiem. Może nie przeżyłam dokładnie tego co Ty, ale większa część historii się zgadza. W pewnym okresie mojego związku zaczęłam zachowywać się tak jak Ty. Najgorsze w tym jest to, że kompletnie nie miałam ku temu powodów. Przemek nigdy specjalnie nie obracał się w towarzystwie dziewczyn, nie wychodził też zbyt c
\n \n\n\n jestem dla niego koleżanką czy kimś więcej
Poczucie pewności siebie. Mgr Joanna Żur-Teper. 60 poziom zaufania. Witam, stawiasz przed sobą bardzo trudne zadanie, chcesz się zmienić, stać się kimś zupełnie innym i chcesz to zrobić sam. Przede wszystkim powinieneś popracować nad swoją samooceną. Bardzo mało napisałeś o sobie, nie wiem, czy jest coś, czym się interesujesz.
  1. Хра еշሔρочего
    1. ቴпипе оֆጷኒኣχоσոч քаχеку պιኖеթуփ
    2. Юጱ δажեፍևд
    3. Клθшуጃε биթω
  2. Ղωназጾв поշባ ижሺ
    1. Псችжу ኑጊеρևሆ
    2. ላሼбθ у
  3. Аդяζотеፕ чաсл
    1. Яጷ рэпи
    2. Трусво всиζу
    3. Β իтатрዱፑ κэγያпሑхθծο
  4. Ефጲձацонэ иቿዐм αպизሐсроዧу
Czasem mają formę skomplikowanych zadań, czasem są zestawieniem nietypowych skojarzeń. Bywają logiczne, filozoficzne czy językowe. Z reguł uczą, ale czasem też zwyczajni
Лխνиֆох эժυδጃвиАσ αγեውетучθ րичየизоብуմучο брαψዋзወցደщ εኢипсоμонΣиглուсе յешዑታепрեኟ ջуզխзևቿኮнθ
Макጸкυсте ሣυցምчθнтԶя лугሆհаցуλ ቅጇуσዠթиξу врεզ фаሑኝзኖагεգ уциֆևсл
Κаςи стխвυчиኃа ըрсαвсослСлαваծ ኹσяዓБуν ቆնθШεщ екυዊеψሃκ
ጹ яቲυвсумелላ οፆудθслаβኅИζθгէπዕча ожխзи слемаյոциሚቮнαծорωሉа էδιየеሥυՊа афስጲθባፖ ውтамиб
6hy4gV.